Dramatyczne wyznanie polskiego dziennikarza. Jego córka zmarła w wieku 21 lat

Fot. Wikimedia/Artur Andrzej

Filip Łobodziński, dziennikarz, udzielił wywiadu Magdalenie Rigamonti. Podczas rozmowy opowiedział o swojej największej życiowej traumie. Śmierci córki, która odeszła w wieku 21 lat po walce z nowotworem mózgu.

Filip Łobodziński przeżył ogromną życiową tragedię. W 2015 roku zmarła jego córka, Maria. Dziewczyna Była studentką Uniwersytetu Warszawskiego. Zachorowała na nowotwór mózgu, złośliwego glejaka i zmarła w wieku zaledwie 21 lat.

Dziennikarz stronił od wywiadów i nie zabierał głosu na temat swojej traumy. Teraz postanowił przerwać milczenie. Filip Łobodziński udzielił wywiadu Magdalenie Rigamonti, w którym opowiedział o strasznych doświadczeniach.

Łobodziński zdradził, że do pracy wrócił pierwszego dnia po pogrzebie swojej ukochanej córki. Jak tłumaczy, koniecznie musiał się czymś zająć.

– Trzy lata temu byłem w bardzo trudnym momencie swojego życia. Na progu ciężkiej depresji. Córka odchodziła. Potrzebowałem zorganizowania swojego czasu. Zacząłem pracować dzień po pogrzebie Marysi. Żeby nie siedzieć w domu, żeby się szybko czymś zająć. I to w dodatku czymś, o czym nie miałem pojęcia – powiedział.

Filip Łobodziński: chce mi się wyć, codziennie

Filip Łobodziński przyznaje, że powolne odchodzenie, a właśnie w ten sposób zmarła jego córka, to coś zupełnie innego niż nagła i niespodziewana śmierć.

– Od pewnego momentu człowiek już wie, jaki jest koniec. I stara się tylko o to, żeby wszyscy przeszli przez to godnie, z bólem, ale w stanie jakiejś głębokiej duchowości – mówi dziennikarz.

Łobodziński dodaje również, że wbrew powszechnej opinii z tak dramatycznym wydarzeniem nie da się oswoić i po prostu wrócić do normalnego życia. Dziennikarz przyznaje, że choć od śmierci jego córki minęły już trzy lata, jemu nadal każdego dnia „chce się wyć”.

– Ale trzeba robić, co się da. Mnie się wyć chce do dziś, codziennie. Przecież dopiero co, 1 października była trzecia rocznica śmierci Marysi. Ale zdaję sobie sprawę, że choćby nie wiem, jak zaklinać świat, to słońce wzejdzie, to po ziemniaki trzeba pójść – powiedział.

ZOBACZ TAKŻE: Zapytali znaną aktorkę o “Kler”. Ta się wściekła. “Dość tego!”