Przełomowy wyrok sądu. “Ta szczepionka powoduje autyzm”

0
Szczepionka powoduje autyzm

Wielki triumf antyszczepionkowców, którego spodziewali się tylko nieliczni. Właśnie dowiedziono, że “teorie spiskowe” o skrajnej szkodliwości powszechnie stosowanych szczepionek, są prawdziwe. Zostało udowodnione, że konkretna szczepionka powoduje autyzm. 

Dotąd mieliśmy do czynienia z domysłami i – zdaniem wielu błędnym – kojarzeniem przez rodziców szczepionek z występującymi po nich chorobami dziecka. Dziś mamy wyrok sądu, który dla środowisk antyszczepionkowych stanie się poważną podstawą do dalszej walki z przymusem szczepień.

ZOBACZ TEŻ: Nie zdołali tego ukryć! Wydało się, co wywołało chorobę Alfiego Evansa

Szczepionka powoduje autyzm

Gdy cały świat żył sprawą Alfiego Evansa, wyszło na jaw, że powikłania z jego zdrowiem miały związek z podanymi mu wcześniej szczepionkami. Środowisko medyczne w Wielkiej Brytanii wszelkimi siłami próbowało to ukryć, jednak opinia publiczna była zbyt mocno zdeterminowana. Teraz sprawa jest równie poważna.

Rodzice dziecka, które zachorowało na autyzm wskutek podania mu szczepionki zawierającej rtęć i aluminium otrzymają odszkodowanie. Włoski sąd powołał biegłego, który wykazał związek między podaniem preparatu a chorobą chłopca, tym samym odrzucając poprzednie wyroki.

Walka o odszkodowanie trwała kilka lat. Jak wynika z dokumentów sądowych, w 2006 roku w natychmiastowym następstwie wstrzyknięcia trzech dawek sześciowartościowej szczepionki lnfanrix Hexa SK pojawiły się u chłopca symptomy patologiczne. W 2010 roku zdiagnozowano u niego autyzm.

Niebezpieczeństwo szczepionek

Rodzice dziecka zwrócili się do sądu z pozwem przeciwko Ministerstwu Zdrowia. Domali się wypłacenia odszkodowania. Niestety skarga „nie została uwzględniona przez właściwą instancję”. Rodzice zostali oni obciążeni kosztami postępowania sądowego. Resort zdrowia oświadczył, że nie powinno być związku między autyzmem, a podaniem szczepionki.

Zdeterminowani rodzice nie dali jednak za wygraną i znów wnieśli sprawę do sądu. Został powołany biegły, który stwierdził, iż w szczepionce znajdowała się rtęć stosowana jako środek dezynfekujący. Ocenił on, że „bardziej prawdziwym niż nieprawdziwym” jest stwierdzenie, że choroba nastąpiła na skutek podania szczepionki.

CZYTAJ TAKŻE:
Mocne słowa Różalskiego o Smoleńsku. Zdziwił się prowadzący [WIDEO]

„Substancja, jak ostatnio wykazały dokumenty zachowane przez firmę farmaceutyczną, która ma patent, wykazuje szczególnie szkodliwy wpływ na zaburzenia autystyczne, i jej szkodliwe działanie, teoretycznie niewielkie, wynikające z badań klinicznych przed udzieleniem pozwolenia – wyjaśniałaby tylko 2-5 proc. przypadków zachorowań – jest w rzeczywistości zaniżone; ostatnio potwierdzono przez australijską służbę sanitarną, że serie szczepionek zawierały środek dezynfekujący na bazie rtęci, dziś oficjalnie zakazany ze względu na wykazaną neurotoksyczność – w stężeniach znacznie przekraczających maksymalny zalecany poziom dla niemowląt o wadze kilku kilogramów” ocenił biegły sądowy. Sąd Kasacyjny w oparciu o tę ekspertyzę wydał decyzję o wypłacie odszkodowania.

źródło: prawy.pl