Polski piłkarz we łzach. „Sprzedałem łańcuszek córki”

0
Dawid Janczyk alkohol

W blasku fleszy nie zawsze widzimy wszystko, co widzieć powinniśmy. Jednym sława i pieniądze służą, innych przytłaczają. Niestety, jeden z największych talentów polskiej piłki ostatnich lat, doznał tego ostatniego na własnej skórze. Dawid Janczyk przez alkohol, samotność i… sławę właśnie – stracił wszystko.

Jeszcze kilka lat temu na jego koncie widniały miliony euro. Dziś ledwo wiąże koniec z końcem. Złoty chłopak polskiego futbolu nie poradził sobie z nagłą sławą i ogromnymi przypływami gotówki. Dziś próbuje wrócić do normalnego życia.

Alkohol zniszczył wszystko

Świetny występ na młodzieżowych mistrzostwach świata w Kanadzie (2007) sprawił, że otworzyły się przed nim wrota do wielkiej kariery. Chciały go tak wielkie marki jak Inter i Atletico Madryt, ale trafił za rekordowe 4,2 miliony euro do CSKA Moskwa (2007). Wówczas 19-letni Dawid Janczyk w Rosji miał stać się wielkim piłkarzem, lecz rzeczywistość okazała się dla niego brutalna.

Zaczęło się od samotności, a skończyło na nałogu, który może rozpocząć się od jednego drinka… Kilka tygodni temu reprezentant Polski wydał książkę, w której spowiada się z tego, o czym większość kibiców nie miała pojęcia.

– Bywały straszne momenty. Gdy trafiłem na odtrucie do szpitala w Warszawie, na Sobieskiego, stało się ze mną coś bardzo złego. Krzyczałem przez sen, podobno po polsku, angielsku i rosyjsku. Musieli mnie przywiązać do łóżka, inni pacjenci nie mogli znieść tych krzyków – opowiada zawodnik.

Nałóg całkowicie zniszczył jego zdrowie. – Organizm był już tak zatruty alkoholem, że znalazłem się na krawędzi śmierci. Lekarz powiedział mi potem, że tamtej nocy umierałem pięć razy – dodaje piłkarz.

Dawid Janczyk wróci do żywych?

Teraz 31-letni już Dawid Janczyk stara się znowu podnieść. Był na testach w Radomiaku Radom, ale nic z tego nie wyszło. Później miał zagrać w B-klasowym KTS Weszło, ale zapił. Obecnie trenuje z zespołem Odry Wodzisław Śl.

  1. Wstrząsające wyznanie polskiego piłkarza ręcznego. Opowiedział o tym, jak ucierpiał jego organizm podczas kariery

Dla Dawida Janczyka to niezwykle trudna walka. Do dziś musi mierzyć się z trudnymi wspomnieniami, jak wtedy, gdy sprzedał łańcuszek, który jego córka dostała z okazji chrztu. – Bolesny moment (…) Łańcuszka nie ma, a wstyd pozostanie – mówi piłkarz. Zaznacza jednak, że rodzina jest z nim i w niego wierzy.

Podczas wywiadu dla „Super Expressu” Janczyk po prostu się popłakał. Stało się to w momencie, gdy dziennikarz zapytał go o tytułowy łańcuszek córki. Piłkarz sprzedał go w lombardzie, gdy zabrakło mu pieniądzy na alkohol.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here