Przewodniczący RE zrezygnował z prawa swobodnej wypowiedzi

0

Donald Tusk przybył w poniedziałek do Warszawy na przesłuchanie ws. Amber Gold. Były premier zasiadł przed komisją, której szefową jest Małgorzata Wassermann z Prawa i Sprawiedliwości. Już na samym początku przesłuchania Tusk zaskoczył wszystkich.

Donald Tusk przyjechał w poniedziałek do stolicy, by złożyć zeznania przez Komisją ds. Amber Gold. Szef Rady Europejskiej jest jak dotąd najbardziej znany świadkiem w głośnej aferze.

Naprzeciwko byłego premiera naszego kraju zasiadła szefowa komisji, Małgorzata Wassermann, która w niedzielę musiała uznać wyższość Jacka Majchrowskiego w wyborach na prezydenta Krakowa.

Donald Tusk przed komisją ds. Amber Gold. Zaskakujące zachowanie byłego premiera

Już na początku przesłuchania doszło do zaskakującej sytuacji. Małgorzata Wassermann poinformowała Tuska, że przysługuje mu prawo do swobodnej wypowiedzi. Była przy tym niezwykle ironiczna, ponieważ w pewnym momencie oświadczyła:

– Oczywiście, może pan skorzystać z tego prawa w taki sposób, że zaatakuje pan rząd, Prawo i Sprawiedliwość. My z takim czymś mieliśmy już tutaj do czynienia.

– Ale ja liczę na to, że pan premier przyszedł tutaj wyjaśnić sprawę; że pan premier potrafi jeszcze wczuć się w sytuację ludzi skrzywdzonych, ubogich, których ta afera być może pozbawiła środków do końca życia – dodała, po czym przekazała głos szefowi Rady Europejskiej.

CZYTAJ TAKŻE:
Amber Gold: nowe, sensacyjne akta

Wypowiedź Tuska była dość zaskakująca. Okazało się bowiem, że były premier oraz lider Platformy Obywatelskiej, zrezygnował z przysługującego mu prawa.

– Skoro pani poseł wygłosiła swoiste oświadczenie to ja rezygnuję z tego uprawnienia – wypalił zwracając się w stronę Małgorzaty Wassermann.

Dalej też było ostro

To nie jedyne spięcie pomiędzy Tuskiem a Wassermann, do którego doszło podczas przesłuchania. Kilkanaście minut później, Donald Tusk oburzył się, gdy szefowa Komisji ds. Amber Gold zasugerowała mu, że jest zdenerwowany.

– Pani szósty raz sugeruje, że jestem zdenerwowany, ja znam tę technikę, ale naprawdę jestem spokojny – odparł były premier.

Donald Tusk dodał, że „mógłby powiedzieć, że rozumie zły nastrój Wassermann”, ale mimo wszystko nie powinien on wpływać na przebieg przesłuchania oraz profesjonalizm przewodniczącej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here