Patryk Jaki zmartwił wyborców. Opowiedział o swoim stanie zdrowia

7
Patryk Jaki
Patryk Jaki

Minęły już ponad dwa tygodnie od najgłośniejszych od lat wyborów prezydenckich w stolicy. Ogółem była to jedna z najbardziej intensywnych kampanii samorządowych w XXI wieku. Teraz, gdy kurz nieco już opadł, Patryk Jaki postanowił przerwać milczenie.

Były kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy ostatnim wywiadem bardzo zmartwił wyborców. Zarówno swoich, jak i Solidarnej Polski oraz Prawa i Sprawiedliwości. Polityk otworzył się przed dziennikarzami tygodnika opinii.

Co prawda nie atakował kolegów z obozu Zjednoczonej Prawicy personalnie, natomiast ewidentnie miał do nich żal za niedostateczną asekurację w czasie kampanii. W pewnym momencie Patryk Jaki nie mógł już znieść frontalnych ataków na niego przypuszczanych przez antyrządowe media.

Patryk Jaki wyczerpany

Teraz okazuje się , że to, co oglądaliśmy w telewizji, absolutnie nie odzwierciedlało odczuć Jakiego związanych z kampanią. Dopiero teraz młody wiceminister sprawiedliwości postanowił opowiedzieć, jak bardzo wyczerpująca była dla niego ta walka.

Z relacji polityka wynika, że kampania pochłonęła go tak bardzo, iż w pewnym momencie przestał zwracać uwagę na jakiekolwiek inne aspekty życia. W końcu doznał krwotoku z nosa, co było dla niego sygnałem, że poświęca się “wystarczająco”.

– Jak wstałem rano, krew leciała mi z nosa z przemęczenia. Ledwo patrzyłem na oczy. Czułem się słabo. Myślałem, że przeskoczę ograniczenia własnego organizmu, ale niestety okazało się to niemożliwe – powiedział dziennikarzom “Wprost” Patryk Jaki.

CZYTAJ TAKŻE:
Adam Michnik wie, do czego PiS wykorzysta Wojska Obrony Terytorialnej

Ponadto media zauważają, że polityk nie ukrywa żalu w związku z tym, iż to on sam musiał przyjmować wszystkie ataki w trakcie kampanii wyborczej. Z kolei tym, co powiedział w dalszej części rozmowy, szczególnie zmartwił konserwatywnych wyborców.

Okazuje się bowiem, że na razie Patryk Jaki nie ma zamiaru powracać w szeregi ani Solidarnej Polski, ani PiS. – Teraz jadę na urlop i muszę wszystko przemyśleć. Na razie nie mam planów partyjnych – mówi Jaki. Stwierdza też, że “wziął wszystko na plecy” w czasie kampanii, dzięki czemu “inni politycy PiS mieli więcej swobody”.

Marcin Palion
Pasjonat polityki historii współczesnej. Autor mnóstwa publikacji o tematyce polityczno-społecznej. Wcześniej dziennikarz sportowy w mediach lokalnych. Napisz do autora: marcin.palion@otopress.pl

7 KOMENTARZE

  1. Popieram całym sercem Pana Jakiego. Ja myślę, że miał szansę wygrać w Warszawie, ale niestety to posunięcie z rezygnacją z przynależności partyjnej przysłużyło się platformie. Prawdopodobnie część jego zwolenników po prostu się zawiodła i być może nie poszła głosować. Pan Jaki chciał pokazać swoją bezstronność, ale kto to miał docenić? Na pewno nie platforma, bo im chodzi tylko o to, żeby było tak, jak było. Czy urzędasy, którym przez lata PO dała stołk,i będą głosować przeciw sobie?

  2. warszawska, bufetowa mafia ma się całkiem dobrze. To jedyny wniosek jaki daje się wysnuć z tego trzaskowskiego show. Frekwencja ponad 100% była w paru okręgach wyborczych, więc jak mógłby przegrać “hero”, wybraniec ??? gieroj wg., ruskich kryteriów. Stara bolszewicka zasada – im głupszy tym lepszy. matoł przecież “królem” jewropy jest. wzór dla tego “zwycięzcy” z warszawki bufetowej………….

  3. Jeśli media nie będą polskie to następne wybory PIS i cała prawica nie wygra!To antypolskie media najbardziej przysłużyły się do zwycięstwa zboczeńców, sprzedawczyków,zdrajców i aferzystów.Pan Jaki był wspaniały i mimo przegranej jest zwycięzcą.Walczył dzielnie bo to jego polska natura!dziekujemy,bo zrobił pan duzo dla naszej kochanej Ojczyzny!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here