Tusk wywołał burzę. Teraz tłumaczy, co miał na myśli

0
Fot. Wikimedia/EU2017EE Estonian Presidency

Kilka dni temu Donald Tusk gościł w Łodzi, gdzie brał udział w uroczystościach z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości. Szef Rady Europejskiej wypowiedział wówczas słowa, które w naszym kraju wywołały burzę. Teraz polityk tłumaczy, co dokładnie miał na myśli.

Kilka dni temu Donald Tusk przybył do Łodzi, gdzie wziął udział w organizowanym przez Hannę Zdanowską wydarzeniu pod nazwą „Igrzyska Wolności”. Szef Rady Europejskiej wygłosił tam swoje przemówienie, w którym opowiadał m.in. o geopolityce.

Podczas wystąpienia polityka nie zabrakło jednak odniesień do przeszłości, przyszłości oraz wydarzeń bieżących. Szef Rady Europejskiej mówił m.in. o „współczesnych bolszewikach”.

– Józef Piłsudski, kiedy pokonywał bolszewików, a więc bronił zachodu, to miał trochę trudniejszą sytuację niż my dzisiaj. Kiedy Lech Wałęsa pokonywał bolszewików w symbolicznym sensie, to miał o wiele trudniejszą sytuację. Skoro oni dali radę pokonać bolszewików, dlaczego wy nie mielibyście pokonać współczesnych bolszewików – powiedział Donald Tusk.

Szef Rady Europejskiej mówił też o Lechu Wałęsie, którego nazwał „ojcem polskiej wolności”.

– Podkreślmy to jeszcze raz: bohaterem, ojcem naszej niepodległości jest Józef Piłsudski, bohaterem i ojcem naszej wolności jest Lech Wałęsa. I basta – powiedział.

Donald Tusk mówił o „współczesnych bolszewikach”. Teraz tłumaczy, co miał na myśli

Słowa Donalda Tuska o „współczesnych bolszewikach” wywołały w naszym kraju spore zamieszanie. Komentatorzy i eksperci zachodzili w głowę, kogo na myśli miał szef Rady Europejskiej. Zdaniem niektórych polityk, który w przeszłości sprawował urząd premiera naszego rządu, próbował w ten sposób uderzyć w przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości.

CZYTAJ TAKŻE:
Prowokatorzy rozwijają baner. Tak reaguje Straż Marszu Niepodległości!

Domysłów i plotek było tak wiele, że wreszcie głos postanowił zabrać sam zainteresowany. Donald Tusk zamieścił w serwisie Twitter wpis, w którym wyjaśnił, co dokładnie miał na myśli mówiąc o „współczesnych bolszewikach”.

Były lider Platformy Obywatelskiej twierdzi, że wypowiadając te słowa nie chciał uderzyć w polityków PiS.

– Kiedy powiedziałem, że Polacy dziś też mogą pokonać współczesnych bolszewików, wszyscy uznali, że to było o PiS. Nawet PiS tak pomyślał. A to było o bolszewikach, o nikim innym – napisał szef Rady Europejskiej na Twitterze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here