To koniec Wałęsy? Właśnie ujawniono nieznany list

17
afera knf

Lech Wałęsa z pewnością nie jest w najlepszym nastroju. Wszystko ze względu na fakt, iż dziennikarze Polskiego Radia i „Rzeczpospolitej” ujawnili list, który w 1993 roku napisał do niego Czesław Kiszczak. Korespondencja jest tylko częścią większego archiwum komunistycznego generała, które odnaleziono w Stanach Zjednoczonych.

Dziennikarze Polskiego Radia ujawnili na swojej stronie internetowej czterostronicowe pismo, które autorem był Czesław Kiszczak, a odbiorcą Lech Wałęsa. List pochodzi z 1993 roku, czyli z okresu, gdy Wałęsa pełnił funkcję prezydenta RP.

W liście Czesław Kiszczak sugeruje Lechowi Wałęsie, iż ma wiedzę na temat jego agenturalnej przeszłości. Zapewnia go jednocześnie o swojej lojalności.

– Wyraża też przekonanie, że agentura winna być chroniona. Niezależnie od przemian politycznych i ustrojowych zachodzących w Polsce – piszą dziennikarze Polskiego Radia.

Lech Wałęsa i Czesław Kiszczak. Ujawniono list

– Nie zabieram głosu w sprawach operacyjnych, w posiadanie których wszedłem pełniąc służbę w organach wywiadu i kontrwywiadu. Mimo że moja wiedza w tej materii jest duża. Uczyniłem jednak wyjątek. Z własnej woli i bezinteresownie, kiedy znieważono Osobę i Urząd Prezydenta RP, który symbolizuje Majestat Rzeczypospolitej. Z tą intencją, w obronie Pańskiego autorytetu chcę to czynić nadal, jeśli trwać będzie nagonka na Pana Prezydenta, współtwórcę „Okrągłego stołu” oraz procesu porozumienia i pojednania narodowego, który szczególnie w obecnej, trudnej sytuacji dla Polski winien być kontynuowany pod Pana przewodnictwem – napisał Czesław Kiszczak w liście, które adresatem był Lech Wałęsa.

Dowiadujemy się też, że w MSW PRL, instytucji podległej Kiszczakowi, niszczono dokumenty Departamentu IV, którego funkcjonariusze zajmowali się inwigilacją Kościoła. Kiszczak wyznał też, że wspólnie z generałem Jaruzelskim niszczyli protokoły z posiedzeń KC PZPR.

– W liście Kiszczak przyznaje się Wałęsie do tego, że w podlegającym mu MSW niszczono materiały Departamentu IV, którego funkcjonariusze zajmowali się inwigilacją Kościoła. Wspomina również, że wspólnie z generałem Jaruzelskim niszczyli protokoły z posiedzeń Biura Politycznego KC PZPR. To wyznanie tym bardziej zaskakujące, że Kiszczak do końca życia publicznie nie przyznawał się do tego, by stał za jakąkolwiek akcją niszczenia dokumentów peerelowskiej bezpieki – napisano na stronie Polskiego Radia.

17 KOMENTARZE

  1. To obrzydliwe,śmierdzące Pisiory. Zniszczyć za wszelką cenę ikony naszej przeszłości zmienić historię po swojemu i wystawić na pierestal „dwóch takich co ukradli księżyc”. Wstyd na cały świat. Tfu ! Żygać się chce ! Kończy już z tym pisem!

    0
  2. Ktos napisal ze to jest ikona hmmm mnie jest wstyd za taka ikone , to zwykly kapus zdrajca i manipulant czasp powiedziec prawde i wywalic na zbity pysk wszystkich kapusiów i UB-eków

    0
  3. Głosowałem na Wałęsę , wpłynęła na mnie ówczesna małżonka twierdząc „ty zawsze wszystko najlepiej wiesz „, miałem zdecydowane wątpliwości ale machnąłem ręką z myślą „a może się mylę”. Po jakim ś czasie jak gówno się wylało , to małżonka mało zawału nie dostała

    0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here