Za wszystkimi podsłuchami stoi jeden człowiek? Dziennikarze go namierzyli!

Kto stoi za podsłuchami? Głównym podejrzanym Roman Giertych
Kto stoi za podsłuchami? Głównym podejrzanym Roman Giertych

Już od dłuższego czasu pojawiały się poszlaki mówiące, że za większością nielegalnie zdobytych nagrań, może stać jedna osoba. Dziennikarzom „Faktu” chyba właśnie udało się ustalić jej nazwisko. Istnieje prawdopodobieństwo, że jeśli nie bezpośrednio, to pośrednio, brał udział w gromadzeniu tego typu materiałów.

W ciągu zaledwie kilku lat mieliśmy w Polsce kilka – większych lub mniejszych – tzw. afer taśmowych. Można było w tym czasie odnieść wrażenie, że dosłownie każdy każdego nagrywa. Nic więc dziwnego, że politycy i ludzie w środowisku dziennikarskim darzą siebie nawzajem coraz mniejszym zaufaniem.

Jakiś internauta napisał ostatnio: „kto taśmami wojuje, na taśmach polegnie”. I niewykluczone, że tak będzie w tym właśnie przypadku. O jego przebiegłości przekonali się już politycy z bodaj wszystkich frakcji politycznych.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jest decyzja Sejmu! Zapłacimy ponad miliard złotych

Kto stoi za podsłuchami?

Czy człowiekiem, który stoi za podsłuchami, jest Roman Giertych? Dziennikarze „Faktu” słusznie zauważyli, że jego nazwisko pojawia się wszędzie tam, gdzie nielegalnie zdobyte taśmy. Ponadto dziennikarze popularnego tabloidu podają konkretne przykłady. Choć Giertychowi nigdy niczego nie udowodniono, to jego słowa na jednej z taśm, gdzie – dla odmiany – sam został nagrany, mrożą krew w żyłach.

ZOBACZ:
Morawiecki jest poważnie chory. Mocny apel do wszystkich Polaków

Z szantażowania uczynić biznes

Giertych w ostatnich latach utrzymywał intensywne kontakty z dziennikarzami, co zresztą stało się źródłem jego największych kłopotów. Lipiec 2014 r. Piotr Nisztor, dziennikarz, który zbiera materiały do książki o Janie Kulczyku, publikuje kompromitujące nagranie. Słychać na nim, jak mecenas Giertych namawia go nie tylko do rezygnacji z napisania biografii biznesmena, ale też na stworzenie grupy wymuszającej pieniądze od przedsiębiorców za publikacje, które nie powstaną.

– „Spółka kupuje anonimowo. Oczywiście przez mojego człowieka, mojego nazwiska nie będzie. Kupuje, płaci podatki, wszystko. Za robotę masz zapłacone pięć razy tyle, co dostaniesz w najlepszym wariancie megabestsellerów. I zabieramy się za następnego gościa (miliardera – przyp. red.), tak? Bo dla mnie to jest biznes. Ja na tym zarobię. Nie ukrywam (…). W tej chwili modus operandi, że se bierzemy następnego gościa, tak?” – mówi podczas spotkania. Potem będzie twierdził, że to był blef.

Jednakże już wcześniej pojawiały się informacje, że znany mecenas dysponował materiałami, którymi usiłował szantażować bogatych i wpływowych ludzi w kraju. Fakt, że Giertych pojawia się wszędzie tam, gdzie podsłuchy, tylko nadaje krążącym o nim pogłoskom wiarygodności.

źródło: fakt.pl

4 KOMENTARZE

  1. Dla tego pana liczy się kasa i jeszcze raz kasa,dla niego honor jest niczym.On wychodzi z założenia co większe jak wesz to bierz skąd się da.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here