Bolesne słowa. Wicepremier wyjawił całą prawdę o Polsce

Jarosław Gowin: Trzeba się ogarnąć
Jarosław Gowin: Trzeba się ogarnąć

Polski parlamentaryzm i scena polityczna ogółem od lat pozostawia wiele do życzenia. Jednakże żaden z polityków nigdy nie zdobył się na wzięcie głębszego oddechu i trafne podsumowanie całego tego „bagienka”. Do dziś. Wicepremier Jarosław Gowin stwierdził: „trzeba się ogarnąć”.

Jedni są w stu procentach za PiS-em, drudzy w stu procentach za PO. Dla jednych dana afera jest aferą ewidentną, inni żadnej afery w danej sprawie nie widzą. Mało jest w Polsce ludzi stojących gdzieś pośrodku.

W ostatnich dniach idealnie widzimy to zjawisko na przykładzie „taśm Kaczyńskiego” czy tematu jeszcze świeższego – seksafery z udziałem Stefana Niesiołowskiego. Swoje pięć groszy dorzuciła Ewa Kopacz, która z całą powagą mówiła o tym, jak wyglądał świat, „gdy jeszcze istniały dinozaury”. Później wygadywane przez siebie głupstwa nazwała „freudowską pomyłką”.

Jarosław Gowin: trzeba się ogarnąć

ZOBACZ TAKŻE: Owsiak wściekły. Żąda od szpitali zwrotu sprzętu WOŚP

Całości przyglądał się m.in. wicepremier Jarosław Gowin, który na koniec dnia zdobył się na dość odważne podsumowanie. Jako polityk – nie ma co się oszukiwać – establishmentowy, w niezłym stylu zadrwił z niskiego lotu afer i aferek, którymi ogłupia się dziś społeczeństwo.

CZYTAJ TAKŻE:
Cejrowski właśnie ujawnił całą prawdę. Już nie wróci do TVP

– W tym tygodniu byłem w mediach pytany o dinozaury, buldożki, fasolkę po bretońsku… W Niemczech tematem numer 1 był spór o to, czy centrum sztucznej inteligencji ma być ulokowane e Berlinie czy w Monachium. Trzeba się ogarnąć. Uwaga do wszystkich – przekazał Gowin.

Wicepremier zwrócił uwagę na bardzo smutny fakt. Otóż Polacy, jak zawsze, żyją tematami ambitnymi mniej, niż tematy przyziemne. Zawracamy sobie głowę totalnymi głupstwami, skaczemy sobie do gardeł w imię partii, które nieznacznie się od siebie różnią. Tymczasem nasi sąsiedzi znów wyprzedzają nas w każdej możliwej dziedzinie.

Oto smutna prawda o dzisiejszej Polsce. I – o zgrozo – musiał nam ją przedstawić absolutny przedstawiciel establishmentu III RP. Człowiek, który najpierw był wysoko w hierarchii plemienia Tutsi (PO), a dziś jest jednym z czołowych wyjadaczy Hutu.