Ukraińcy szykują się do szturmu Biedronki. Polacy będą wściekli

3

Sieć sklepów Biedronka wywołała niemałe kontrowersje. Chodzi o najnowsze działania dyskontu związane z procesem rekrutacji pracowników. Sprawa wywołała wiele emocji w przestrzeni publicznej.

Biedronka to jeden z najpopularniejszych dyskontów spożywczych w Polsce. Sieć bije rekordy sprzedażowe w naszym kraju. Polacy bardzo chętnie wybierają bowiem ten sklep, gdy jadą na zakupy. Wpływ na to ma szeroki wybór produktów oraz ceny, które, zważając na zarobki Polaków, są bardzo przystępne.

Sieć sklepów Biedronka to również ciekawe miejsce pracy. Niedawno na OTOPRESS.PL informowaliśmy o zarobkach, na które mogą liczyć pracownicy dyskontu. Ostatnio wprowadzono bowiem zmiany w systemie wynagrodzeń. Zrezygnowano m.in. z premii kwartalnej, którą zastąpi premia miesięczna. Sięgać ona będzie 170 złotych brutto.

Ponadto, osoby rozpoczynające pracę na stanowisku kasjera będą mogły zarobić co najmniej 2650 zł brutto. Należy w to wliczyć również nagrodę za brak nieplanowanych nieobecności.

Biedronka rozwścieczy Polaków

Nowe informacje ws. Biedronki budzą spore kontrowersje wśród Polaków. Co ciekawe, poinformowała o tym sama sieć sklepów. Chodzi o proces rekrutacyjny, który zamierza wdrożyć dyskont. To bez wątpienia doprowadzi do sytuacja, która dla naszych rodaków może być bulwersująca.

O co chodzi? Już tłumaczymy. Biedronka ogłosiła niedawno, że zamierza otworzyć infolinię dla kandydatów zainteresowanych pracą w jej sklepach. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że będzie ona dostępna w dwóch językach. Jeden z nich to polski, natomiast drugi ukraiński.

– Współczesny rynek pracy sprawia, że pracodawcy muszą wychodzić naprzeciw oczekiwaniom kandydatów. Z tego względu uruchomiliśmy infolinię rekrutacyjną – dzięki niej jesteśmy bliżej potencjalnych kandydatów do pracy i mamy z nimi bezpośredni kontakt. Jesteśmy pewni, że dzięki atrakcyjnym warunkom zatrudnienia i elastycznemu podejściu do rekrutacji więcej osób zdecyduje się dołączyć do zespołu Biedronki – powiedziała Magdalena Poradzka, dyrektor ds. rekrutacji i wizerunku pracodawcy w Jeronimo Martins Polska.

CZYTAJ TAKŻE:
Na bogato! Orban oficjalnie ogłosił, że idzie w ślady PiS

Poradzka dodaje również, że w 2018 roku sieć sklepów rozszerzyła swoje zatrudnienie o kolejne dwa tysiące etatów. Teraz zamierza zatrudniać jeszcze więcej pracowników. Fakt uruchomienia infolinii w języku ukraińskim sprawia, iż wielce prawdopodobne jest, że to właśnie pracownicy z tego kraju będą nas obsługiwać w sklepach.

Michał Kamiński
Ideowiec. Sercem po prawej stronie, jednak patrzy na świat pod obiektywnym kątem. Zainteresowany głównie polityką krajową. Napisz do autora: michal@otopress.pl

3 KOMENTARZE

  1. No i fajnie tylko czy My Polacy nie wywyższamy się za bardzo, niech każdy rozważy czy człowiek chcący pracować nie zasługują na szacunek? Czy też ma być sprowadzony do roli podczłowieka lub niewolnika? Chcą pracować legalnie to im to umożliwiamy jak na czarno deportujmy a pośredników i szemranych pracodawców eliminujmy z rynku pracy. Nie kreujmy się na Wielkich Panów ale okażmy tolerancję wobec ludzi na to zasługują uch a piętnujmy kombinatorów wyłudzających zasiłki albo wykorzystujących ludzi w trudnym położeniu albo nieporadnych. Bycie Patriotą nie może amputować z Nas człowieczeństwa bo motto życiowe “Bóg, Honor, Ojczyzna” znaczy chyba coś więcej niż wywyższanie się.

    2+

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here