Lis wzywa do buntu. Niebezpieczny wpis dziennikarza

Fot. YouTube/publicystyka TVP

Tomasz Lis słynie z ostrej krytyki pod adresem Prawa i Sprawiedliwości oraz Telewizji Polskiej. Wydaje się jednak, że tym razem dziennikarz przesadził. Wezwał bowiem do buntu!

Tomasz Lis krytykuje PiS od momentu, gdy ta partia objęła władzę. Dziennikarzowi szczególnie nie podoba się to, co dzieje się z TVP. Uważa on, że Telewizja stała się propagandowym narzędziem w rękach władzy.

Redaktor naczelny „Newsweeka” krytykował TVP m.in. w grudniu. Opublikował wówczas wpis na Twitterze, w którym obśmiał sztandarowy program tej stacji, „Wiadomości”. Chodziło o to, w jaki sposób dziennikarze opisywali wydarzenia, do których doszło we Francji. Nad Loarą miały miejsce wówczas strajki tzw. „żółtych kamizelek”.

– Oglądałem ten Zachód w Dzienniku Telewizyjnym w TVP w czasach PRL. I powiem Wam, że jak teraz oglądam ten Zachód w TVPIS, to dochodzę do wniosku, że wszystko zmieniło się tam na gorsze – napisał dziennikarz na swoim profilu w serwisie Twitter.

Tomasz Lis wzywa do buntu. Niebezpieczny wpis na Twitterze

Teraz Lis postanowił uderzyć w TVP po raz kolejny. Tym razem zrobił to jednak w wyjątkowo niebezpieczny sposób. Za pośrednictwem swojego profilu społecznościowego na Twitterze wezwał bowiem do buntu przeciwko Telewizji Polskiej.

– Czas ogłosić Narodowy Bojkot TVP. Nie oglądać. Nie występować – napisał.

Zaraz po tym kontynuował swój wpis.

– Nie płacić. Protestować – dodał w dalszej części redaktor naczelny tygodnika „Newsweek”.

Na wpis Lisa zareagowali przedstawiciele Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Ich stanowisko było wyjątkowo kategoryczne. Przy okazji oberwało się Lisowi.

– Zgodnie z ustawą, Poczta Polska ma obowiązek ściągania opłat abonamentowych”. W przypadku braku wniesienia należności, Urząd Skarbowy jest zobowiązany do ich egzekucji wraz z odsetkami – powiedziała Teresa Brykczyńska, rzecznik Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

ZOBACZ:
TESCO przeżyło nawałnicę klientów. Wyprzedawano dosłownie wszystko

– Wezwanie redaktora Tomasza Lisa do niepłacenia abonamentu jest zatem skrajnie nieodpowiedzialne, gdyż naraża osoby uchylające się od ustawowego zobowiązania na powyższe konsekwencje – dodała zwracając się bezpośrednio do kontrowersyjnego dziennikarza.

Wiele wskazuje więc na to, że osoby, które posłuchają Lisa mogą narazić się na spore konsekwencje.

8 KOMENTARZE

  1. Podział mediów jaki obecnie istnieje jest wyjątkowo niedemokratyczny. Partia rządowa ma dużo mniejszy dostęp do mediów niż opozycja. Niezwykle trudno jest w tej małej przestrzeni prowadzić działalność informacyjną i jednocześnie prostować te kłamstwa, które głosi opozycja w tym sam Tomasz Lis. Zwłaszcza w roku wyborczym ma to niebagatelne znaczenie. Niedługo zacznie się pierwsza kampania wyborcza, w której opozycja w przeciwieństwie do obecnie rządzących nie będzie miała nic do powiedzenia tylko sianie kłamstw i pomówień. Dlatego Tomasz Lis, ważna sprężyna opozycji chciałby zakneblować usta rządzącym i bezkarnie toczyć hejt. JEGO NIEDOCZEKANIE.

  2. Chory z nienawiści megaloman, chciałby odzyskać pozycję w mediach jaką posiadał za rządów PO. Niedoczekanie marny dziennikarzyno!

  3. – jeśli jest paragraf na to – to od czego są stosowne organy państwa – ale ja bym nie przesadzał z tym jego wyciem – wyje już 3 lata z jakim skutkiem to widać – jest paru zadymiarzy i pajacują – PIS nie jest idealny – też ma swoje niedociągnięcia, ze je tak delikatnie nazwę ale jest zdecydowanie mniejszym złem…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here