Paweł Adamowicz mógł żyć?! Lekarz mówi o poważnym błędzie

Fot. TVN screen

Od śmierci Pawła Adamowicza minęło już kilka miesięcy. Prezydent Gdańska został zamordowany podczas finału WOŚP. Teraz głos w całej sprawie zabrał lekarz sądowy, który mówi, że przy ratowaniu polityka popełniono błąd.

Paweł Adamowicz został zamordowany w styczniu tego roku. Polityk występował na scenie gdańskiego finału WOŚP, gdy wbiegł na nią nieznany mężczyzna. Odczekał chwilę, a następnie wbił Adamowiczowi nóż w serce oraz brzuch. Ówczesny prezydent został odwieziony do szpitala, gdzie przeszedł kilkugodzinną operację.

Niestety, kolejnego dnia władze szpitala przekazały dramatyczną informację. Okazało się bowiem, że Pawła Adamowicza nie udało się uratować. Polityk zmarł.

Paweł Adamowicz mógł żyć? Lekarz mówi o błędzie

Nowe informacje ws. akcji ratunkowej Pawła Adamowicza przekazuje Radio Gdańsk.

– Prokuratura powoła zespół biegłych, który ustali, czy akcja ratunkowa po ataku nożownika na prezydenta Gdańska była prawidłowa – dowiedział się nieoficjalnie nasz reporter. Wątpliwości w tej sprawie ma bardzo doświadczony, biegły lekarz sądowy Leonard Gross. Ekspert opisał je w liście do Prokuratora Okręgowego w Gdańsku. Jego zdaniem długotrwała reanimacja prezydenta Gdańska w miejscu zdarzenia, czyli na scenie WOŚP, była błędem medycznym. Ekspert uważa, że pacjenta należało natychmiast przewieźć do najbliższego szpitala. Wówczas Paweł Adamowicz miałby dużo większe szanse na przeżycie, niemal graniczące z pewnością – czytamy na stronie internetowej gdańskiej rozgłośni radiowej.

Reanimacja Pawła Adamowicza na scenie WOŚP trwała aż 40 minut. Medycy podali, iż spowodowała ona m.in. wstrząs hipowolemiczny, którego następstwem jest śmierć mózgu. Lekarz, Leonard Gross, twierdzi, że w pierwszej kolejności należało pozszywać rany, które odniósł ówczesny prezydent Gdańska. Uważa bowiem, że nieprawdą jest, że serce z krwotokiem przestaje pracować.

CZYTAJ TAKŻE:
Wpadka Dulkiewicz na żywo. Tak określiła ludzi, którzy na nią nie głosowali

– Jak ustalił nasz reporter, prokuratura wkrótce powoła zespół biegłych, w skład którego wejdą lekarz medycyny sądowej, specjalista medycyny ratunkowej i ewentualnie biegły kardiolog. Ich zadaniem będzie ocena prawidłowości akcji ratunkowej prowadzonej bezpośrednio po ataku nożownika – podaje portal internetowy Radia Gdańsk.

Co będzie dalej? O tym zdecyduje prokuratura. Faktem jest jednak, że sprawa może nabrać nowego biegu.