Wójewódzki wyszydzony bez litości. Te słowa odbiją się echem

Kuba Wojewódzki (TVN)
Kuba Wojewódzki (TVN)

Kuba Wojewódzki wydał niedawno książkę pt. „Nieautoryzowana biografia”. Teraz showman organizuje spotkania autorskie, w trakcie których spotyka się ze swoimi sympatykami. Ostatnio na jedno z nich udał się dziennikarz, który bezlitośnie wyśmiał gwiazdę TVN.

Kuba Wojewódzki postanowił zrobić kolejny krok w swojej karierze. Showman wydał książkę pt. „Nieautoryzowana biografia”, która zanotowała całkiem niezłą sprzedaż. Teraz gwiazdor TVN spotyka się z czytelnikami oraz widzami. W trakcie spotkań prezentuje swój punkt widzenia, odpowiada też na pytania.

Na jedno z takich spotkań wybrał się dziennikarz Łukasz Najder. Odbyło się ono w warszawskim salonie Empik. Najder przyznaje, że podczas wydarzenia na rozmowę z czytelnikami przeznaczono zaledwie 20 minut.

Kuba Wojewódzki wyszydzony

Najder szydzi z faktu, iż na rozmowy z czytelnikami przeznaczono tak mało czasu.

– Przynajmniej szczerze. Uczestniczymy w akcji komercyjno-reklamowej i nikt tego nie ukrywa – czytamy w tekście dziennikarza. W jego dalszej części uczestnik spotkania z Kubą Wojewódzkim drwi z showmana. Przyznaje bowiem, że próbował on udzielać porad motywacyjnych.

– Jeśli chcesz osiągnąć to, co on, wystarczy, że dobierzesz ambitny cel i go zrealizujesz. Krzepiące. Zdawać by się mogło, że droga ku sławie, fortunie, atencji oszałamiających młodych kobiet i limonkowemu lamborghini aventadorowi wiedzie przez wyżarzony od słońca, nieprzebyty płaskowyż, ponad którym kołują sępy i drony uzbrojone w minibomby, ale najwyraźniej to wyłącznie kwestia optyki. I odwagi – napisał.

Dziennikarz relacjonuje, że Kuba Wojewódzki narzekał też na poziom krajowego dziennikarstwa, na to, że Selena Gomez wydała autobiografię mając 12-lat. Był również zdziwiony faktem, że tak wiele osób przyszło posłuchać tego, co ma do powiedzenia.

– Dostajemy więc to, za co wszyscy go kochamy. Żartobliwe nawiązania do anusa, niepełnosprawności, swojego wieku, wzgórka łonowego Dody, okna życia, Norbiego i Edyty Górniak. Pamięta o dyskretnej promocji przyjaciół – Agnieszki Chylińskiej i Dawida Podsiadły – pisze Najder.

CZYTAJ TAKŻE:
Co za akcja Polskiej Fundacji Narodowej! Tak się pomaga sportowcom

Wreszcie przychodzi moment, w którym można zrobić sobie z gwiazdorem TVN zdjęcie. Tutaj Łukasz Najder również nie ma dla Wojewódzkiego litości.

– Audiencja nie trwa długo. Kuba wsłuchuje się w komplementy, potakuje, dopytuje o coś, następnie składa podpis w książce, tuli przy wspólnej fotografii i serdecznie żegna. Następny! – pisze.

– Po kimś, kto od blisko dwóch dekad lśni na szczycie rodzimego show-biznesu i, jak przekonuje, wiedzie królewsko-rockandrollowe życie, można było oczekiwać czegoś bardziej transgresyjnego niż dykteryjki gości z programu i referowanie poczciwych mieszczańskich domówek. Liczyłem na więcej – na hardkor, nie homeopatię. Spodziewałem się dzikich imprez rodem z „Wilka z Wall Street” czy choćby „Quo Vadis” – dodaje.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here