Warszawa: szokujące ustalenia. Były premier zamieszany w dziką reprywatyzację?

Warszawa: Donald Tusk a reprywatyzacja
Warszawa: Donald Tusk a reprywatyzacja

WARSZAWA. Były premier Polski coraz aktywniej, znów, angażuje się w krajową politykę. Choć nieco ponad 4 lata temu byliśmy zapewniani, że będzie neutralnym szefem RE, to rzeczywistość okazała się zgoła inna. Donald Tusk już przygotowuje sobie grunt pod miękkie lądowanie w stolicy po brukselskich wojażach. Dzika reprywatyzacja to temat, który może pociągnąć na dno nie tylko jego. 

Przed nami wybory europejskie. Następnie przystąpimy do wyborów parlamentarnych, a już za rok zdecydujemy, kto zostanie prezydentem kraju. Jednym z faworytów tej ostatniej batalii jest Donald Tusk. Jednakże musiałby się wcześniej oczyścić z publicznych zarzutów.

Bo Amber Gold to nie jedyna afera, która obciąża byłego premiera. Po powrocie do kraju, niedoszły prezydent Polski będzie musiał – wiele na to wskazuje – stanąć przed komisją ds. dzikiej reprywatyzacji. Czy są ku temu podstawy? Jak najbardziej.

Warszawa: Donald Tusk a reprywatyzacja

Okazuje się bowiem, że Donald Tusk miał mieć większą wiedzę na temat tego, co dzieje się w Warszawie, niż komukolwiek mogłoby się wydawać. Jeden z ministrów w jego rządzie po latach ujawnił prawdę. Sam Tusk nie odniósł się jeszcze do tych oskarżeń, ale w istocie brzmią one bardzo poważnie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Morawiecki zachwycony. Oto, co szef NATO powiedział o Polsce

Czy premier Tusk wiedział o tym, że dzika reprywatyzacja niszczy życie tysiącom warszawiaków? Zapalony wyborca PO czy Koalicji Europejskiej bez wątpienia odeprze, że nie. Bo przecież gdyby wiedział, to natychmiast podjąłby działania. Prawda jest jednak zupełnie inna. Tak przynajmniej w oficjalnym przekazie przedstawia ją były minister podległy Donaldowi Tuskowi.

– Nie było przyzwolenia premiera Donalda Tuska na to, żeby podejmować temat reprywatyzacji – powiedział wicepremier Jarosław Gowin, który był ministrem sprawiedliwości w rządzie Tuska. Jak ocenił, za prawie każdą z afer reprywatyzacyjnych „stały decyzje sądów”. Ta wypowiedź – jak wiemy – nie jest z ostatniej chwili. Jednakże nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że na jej podstawie przed komisję w charakterze świadka może zostać wezwany Donald Tusk.

CZYTAJ TAKŻE:
Balcerowicz i Rostowski będą wściekli. Morawiecki zakpił z nich na konwencji PiS

Były premier stawiał się już przed komisją ds. Amber Gold. Jak wiemy, w tę sprawę zamieszany był syn Donalda Tuska. I wszystko wskazuje na to, że nie tylko na temat tej afery Tuskowie mieli wiedzę. Michał Tusk przyznał przecież, że wraz z ojcem wiedzieli, że „Amber Gold to jest lipa”.