Co za bezczelność! Tak europoseł PO skomentował swoje głosowanie za ACTA 2.0

Bogdan Zdrojewski o ACTA
Bogdan Zdrojewski o ACTA

Parlament Europejski przyjął dyrektywę o jednolitym rynku cyfrowym. Bogdan Zdrojewski to jeden z europosłów PO, którzy zagłosowali za antydemokratycznną dyrektywą zwaną także ACTA 2.0. Na głosy rozczarowania odpowiada w wyjątkowo niemiły sposób.

Tego obawiała się zdecydowana większość użytkowników Internetu. Blogerzy, niezależne media, twórcy youtubowi? Wszyscy oni już wkrótce najprawdopodobniej zostaną zmuszeni do zaprzestania działalności w dotychczasowej formie. Internet będzie dosłownie kontrolowany.

Głosowanie ws. dyrektywy ACTA 2 odbyło się dziś w południe. Parlament Europejski zdecydował o przyjęciu kontrowersyjnego prawa, które teraz musi zostać wdrożone w krajach Unii Europejskiej. Państwa mają na to dwa lata.

Treści niezależne od wielkich koncernów medialnych i rządów światowych będą szczegółowo filtrowane. Natomiast mass media znów będą miały monopol na kształtowanie opinii publicznej. W ostatnich kilku latach plany krzyżowały im mniejsze, polskie portale, które zaczęły osiągać „niebezpiecznie” wysokie zasięgi.

Bogdan Zdrojewski zaskakująco spokojny

Dziś wolny internet przyznaje zgodnie: to czarny dzień. Klamka niestety zapadła i już za dwa lata w naszym kraju wolność słowa będzie istniała tylko teoretycznie. Rękę przyłożyła do tego niemała grupa europosłów z naszego kraju.

ZOBACZ:
Szokujące wieści tuż po głosowaniu ws. ACTA. Te serwisy znikną z sieci

Zgodnie z dokumentami Parlamentu Europejskiego, za dyrektywą opowiedzieli się europosłowie: Danuta Huebner, Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, Barbara Kudrycka, Julia Pitera, Marek Plura, Bogdan Zdrojewski i Tadeusz Zwiefka.

Zdrojewski nie ma wyrzutów sumienia. Dotarliśmy do internauty, który w ironiczny sposób „podziękował” politykowi PO za poparcie zbrodniczej ustawy. Ten, jak gdyby nigdy nic, przyjął podziękowania, choć zapewne doskonale wiedział, jaki Polacy mają stosunek do ACTA 2.0.

Na wiadomość o podobnej treści odpowiedź jest całkiem podobna. Z tym, że zamiast butnego kciuka w górę, widzimy kciuk w dół. Tak jakby Bogdan Zdrojewski chciał zasugerować, że to, jak zagłosował, to wcale nie jest wstyd.

Reasumując: politycy krzyczący o wolności mediów i szeroko rozumianej wolności słowa, znów oddają nasz los w ręce międzynarodowych koncernów medialnych. Warto im o tym przypomnieć, gdy znów będą pletli głupstwa o tym, że opowiadają się za szeroką debatą publiczną i nikomu nie chcą odbierać głosu.

Dzięki m.in. Panu, Panie europośle Zdrojewski, Polacy już wkrótce stracą dostęp do polskich mediów i będą zalewani „faktami” podawanymi przez Ringier Axel Springer czy Agorę S.A., której udziałowcem jest George Soros. Dziękujemy!

1 KOMENTARZ

  1. Zdrojewski, jak kiedyś Agent Bolek (LW), jednym kciukiem w górę, drugim w dół, daje do zrozumienia, że jest „za a nawet przeciw” własnemu stanowisku w kwestii ustawy anty-internetowej. To recepta liberała na „czyste sumienie”. ?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here