Obywatele Polski i Niemiec połączą siły? OGROMNA mobilizacja ws. ACTA 2!

Polacy i Niemcy przeciwko ACTA 2 - połączą siły? Protesty będą coraz głośniejsze
Polacy i Niemcy przeciwko ACTA 2 - połączą siły? Protesty będą coraz głośniejsze

Choć zjednoczenie sił patriotycznych Polski i Niemiec wydaje się nieprawdopodobne, to w obliczu tak bezpośredniego ataku Brukseli na wolność słowa na kontynencie, wizja ta się urzeczywistnia. Nie tylko w Polsce, ale i za Odrą społeczeństwo mocno sprzeciwia się wdrożeniu kontrowersyjnej dyrektywy unijnej, tzw. ACTA 2. Protesty dopiero się zaczynają.

Dyrektywa w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym, potocznie zwana ACTA 2, przeraża wszystkich, którzy chcą korzystać z w pełni wolnego Internetu. O tym, jak niecne są intencje Brukseli, mówił we wtorek – tuż po głosowaniu – europoseł PiS Ryszard Legutko.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Co za bezczelność! Tak europoseł PO skomentował swoje głosowanie za ACTA 2.0

Kto jak to, ale Niemcy doskonale wiedzą, jak potężny wpływ na życie każdego z nas mają media. W tej chwili – choć ich rynek wciąż dominują wielkie koncerny – panuje WZGLĘDNA równowaga. Natomiast już po wejściu w życie prawa o „jednolitym rynku”, międzynarodowe koncerny medialne znów będą hegemonami w kształtowaniu opinii Europejczyków. Blogi, niezależni vlogerzy czy mniejsze portale informacyjne mogą odejść w zapomnienie.

Jak działa ACTA 2?

Ponadto ACTA 2 znacznie utrudni korzystanie z sieci nawet osobom, które nie pracują w mediach. Zechcesz odnieść się do czyiś słów, zacytować i dopisać swoje, odmienne wnioski? Oj, nie! Filtry najpewniej uznają wówczas cytowane słowa za kradzież treści, a Twoja publikacje nigdy nie ujrzy światła dziennego.

CZYTAJ TAKŻE:
Szokujące wieści tuż po głosowaniu ws. ACTA. Te serwisy znikną z sieci

ACTA 2 została przegłosowana oficjalnie w obronie praw autorskich. W praktyce natomiast – to ustawa wdrażana na życzenie medialnych koncernów europejskich, o czym mówi sam prof. Ryszard Legutko, europoseł z ramienia PiS.

Legutko zaznaczył, że w odniesieniu do pojęcia praw pokrewnych, konsekwencje dyrektywy są takie, że nie tylko my stajemy się właścicielami tego co zrobiliśmy, ale szybko zostaną nimi giganty medialne, wielkie firmy. Znaczenie stracą mali i średni wydawcy, redakcje, ponieważ „nie będą mieli szans konkurowania z firmami rodzaju Axel Springer”.

CZYTAJ TAKŻE:
Nowe fragmenty taśm Wałęsy! Złożył SB obietnicę i jej dotrzymał

Obywatele Polski i Niemiec połączą siły ws. ACTA 2?

Gigantyczne protesty w Niemczech. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi wyszło na ulicę m.in. w Berlinie i Monachium. Wszystko po to, aby wyrazić swój sprzeciw wobec unijnej dyrektywy ACTA 2 – podał już w poniedziałek serwis wMeritum.pl

Następnie na ulice masowo wyszli mieszkańcy Stuttgartu, Magdeburga, Kolonii, Kiel, Rostock i Hamburga. Wielu mniejszych miastach Niemiec także odbyły się demonstracje lub pikiety. Protestowano również – choć na nieco mniejszą skalę – w Polsce. Nasi rodacy wyszli na ulice m.in. w Warszawie czy Krakowie. Jednakże miało to miejsce jeszcze przed przegłosowaniem ustawy w Parlamencie Europejskim.

CZYTAJ TAKŻE:
Opozycja pogrążona. Szydło oznajmiła to tuż przed wyborami

Protesty ws. ACTA 2: Polska i Niemcy

Teraz mobilizacja ma być jeszcze większa, gdyż coraz głośniej robi się o konsekwencjach wejścia dyrektywy w życie. Dziś w Brukseli dygnitarze udowodnili, że sprzeciw europejskiego społeczeństwa nie robi na nich wrażenia. Tak jak nie robią na nich wrażenia protesty w poszczególnych krajach. Wydaje się zatem, że jedynym wyjściem, którego powinniśmy spróbować, jest połączenie sił i organizacja ogólnoeuropejskiej demonstracji. Nie jest to science-fiction. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że na polskich marszach patriotycznych regularnie zjawiają się zaprzyjaźnione grupy z Węgier, Włoch, Francji, Wielkiej Brytanii czy nawet Hiszpanii. Zatem współpraca między nacjami w imię wyższych celów jest jak najbardziej możliwa.

Co prawda teraz rządzący Unią mogą butnie uśmiechać się pod nosem. Przecież to oni mają władzę, a my – jako szarzy obywatele – nie mamy żadnego wpływu na to, co przegłosowuje kilkuset eurodeputowanych decydujących o naszym życiu. Jednakże, gdyby siły połączyły polskie środowiska narodowe organizujące Marsz Niepodległości (solidarnie sprzeciwiają się dyrektywie) oraz niemieccy narodowcy z PEGID-y i AfD, a także „niezrzeszeni” obywatele Niemiec, protest mógłby być nawet półmilionowy! Wówczas bez wątpienia europejskim dygnitarzom zrzedłyby miny.

  1. Paweł Królikowski pod lewackim ostrzałem. Wszystko przez jedną decyzję
  2. Lewica chce cofnięcia Brexitu! Jest decyzja brytyjskiego rządu
  3. Europoseł o antypolskim sojuszu! „Za ACTA 2.0 stoją Niemcy i Francja”