Mord w warszawskim kościele. Wiadomo, kim był zabity mężczyzna

Do dramatycznego zdarzenia doszło w czwartek w kościele na warszawskim Muranowie. Nożownik zaatakował mężczyznę i zabił go. Wiadomo, kim był człowiek, który stracił życie.

Do tragicznych wydarzeń doszło w czwartek w Warszawie. Nic nie zapowiadało dramatu, a jednak do niego doszło. Media podają, iż tragiczne sceny miały miejsce na plebanii kościoła św. Augustyna przy ul. Nowolipie na warszawskiej dzielnicy Muranów. W pewnym momencie do budynku wtargnął nieznany nożownik, który ugodził jednego z przebywających tam mężczyzn.

Gdy całą scenę zobaczył jeden z księży, natychmiast ruszył na pomoc poszkodowanemu. Niestety, nożownik zaatakował również jego.

Na miejsce wezwani zostali funkcjonariusze policji, którzy obezwładnili napastnika. Podczas akcji ujarzmienia szaleńca, ten stracił przytomność. Policjanci musieli go reanimować, a gdy udało się go ocucić, przewieziono go do szpitala.

– Policjanci z Woli prowadzą pod nadzorem prokuratora czynności w kierunku art. 148 kk. w związku ze zdarzeniem, do którego doszło po godzinie 16:00 przy ulicy Nowolipie. Podejrzewany o zaatakowanie innych osób, mężczyzna przebywa w szpitalu, gdzie jest pilnowany przez policjantów – napisali przedstawiciele Polskiej Policji na Twitterze.

Nożownik zaatakował na Muranowie. Wiadomo, kim jest jego ofiara

Nowe informacje ws. zamordowanego mężczyzny pojawiły się wczoraj wieczorem. Do publicznej wiadomości przekazał je ksiądz Przemysław Śliwiński, który opublikował wpis na Twitterze. Okazało się, że człowiek, który zginął był ojcem jednego z księży.

– Polećmy Bogu zmarłego w wyniku dzisiejszej napaści w przedsionku domu parafialnego przy kościele św. Augustyna w Warszawie. To Tato jednego z księży. Przybył do kościoła do spowiedzi – napisał Śliwiński na swoim profilu społecznościowym.

ZOBACZ:
To było kwestią czasu. Broniarz podał numer konta

– Kiedy wieczorem byłem na miejscu zdarzenia przy kościele św. Augustyna, ujęła mnie postawa członków Drogi Neokatechumenalnej, którzy tam, na dworze, przed kościołem, wspólnie modlili się za zmarłego współbrata. Ale najpierw modlili się o miłosierdzie Boże dla sprawcy – dodał duchowny w kolejnym wpisie.

Wydarzenie, do którego doszło w Warszawie wstrząsnęło mieszkańcami stolicy. Wielu z nich nie może uwierzyć w to, co się stało. Dotąd nie wiadomo, jakie były motywacje sprawcy.