Kosztowny błąd. Schetyna powiedział za dużo o strajku nauczycieli

Schetyna i Strajk nauczycieli
Schetyna i Strajk nauczycieli

Kolejny weekend z konwencjami i briefingami prasowymi. Kampania trwa w najlepsze, zatem zarówno Jarosław Kaczyński, jak i lider opozycji, często pojawiają się w mediach. Dziś jednak Grzegorz Schetyna nie ugryzł się w język i zaliczył faux pas. Osłabił tym samym strajk nauczycieli, który trwa już 6. dzień.

Znów obserwujemy wojnę polsko-polską w związku ze strajkiem. Kolejna grupa zawodowa – tym razem nauczyciele – postanowili opuścić swoje stanowiska pracy w ramach protestu. Jak na ironię, znów dzieje się to tuż przed ważnymi wyborami.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Koniec nadziei ZNP. Rząd przed chwilą złożył ostateczną deklarację

Ten fakt został szybko dostrzeżony. Nie tylko przez przedstawicieli rządu, ale i przez sympatyków partii rządzącej. Jednak Sławomir Broniarz i jego ludzie konsekwentnie odpierają zarzuty o polityczne motywacja strajku. Również Grzegorz Schetyna – co wydaje się oczywiste – zarzeka się, że strajk nauczycieli to absolutnie niezależna inicjatywa.

Natomiast raz po raz na jaw wychodzą fakty dość niewygodne tak dla szefa ZNP, jak i dla polityków opozycji. Większość z nich jest już powszechnie znana.

Ponadto „insynuacje” o nieformalnym sojuszu ZNP z PO podsycił dziś sam… lider Platformy. Grzegorz Schetyna podczas briefingu prasowego w Rzeszowie poniekąd przybliżył nam jeden z celów trwającego strajku nauczycieli. Cytuje go m.in portal wPolityce.pl

Grzegorz Schetyna o strajku nauczycieli

„Wierzę, że protest nauczycieli będzie miał wpływ na wynik wyborów, na te i następne. Każdy dzień polityki pogardy, odrzucania, tworzenia ludzi drugiego sortu musi wpłynąć na decyzje wyborcze Polaków” – powiedział dziś przewodniczący PO Grzegorz Schetyna.

Wręcz trudno uwierzyć, że lider partii rządzącej bez krzty wstydu mówi takie rzeczy. Bo i ile jesteśmy w stanie zrozumieć sytuację, w której imituje troskę o los dzieci i nauczycieli, o tyle mówienie wprost o chęci zbijania politycznego kapitału na strajku, jest niepodobne nawet do szefa PO. „Bardziej widzę w tym chęć upokorzenia środowiska nauczycieli niż rozwiązania problemu” – podgrzewał nastroje Grzegorz Schetyna.

źródło: wPolityce.pl