Strajk nauczycieli. Koniec nadziei, potwierdziło się najgorsze

STRAJK NAUCZYCIELI
STRAJK NAUCZYCIELI

Strajk nauczycieli budzi w Polsce ogromne emocje. Te podgrzały jeszcze bardziej dzisiejsze rozmowy, w których udział wzięli przedstawiciele związków zawodowych oraz rządu.

Strajk nauczycieli rozpoczął się 8 kwietnia 2019 roku. Trwa cały czas pomimo tego, iż w międzyczasie odbywały się egzaminy gimnazjalne oraz egzaminy ósmoklasistów. W czwartek 18 kwietnia odbyła się kolejna tura rozmów, w której udział wzięli przedstawiciele FZZ, ZNP oraz rządu.

Polacy wiele obiecywali sobie po tym spotkaniu. Mówiło się bowiem, że obie strony mogą dojść do porozumienia w efekcie czego strajk nauczycieli może zostać zawieszony. To z kolei sprawiłoby, że egzaminy maturalne mogłyby odbyć się bez przeszkód. Okazało się jednak, że nie będzie to takie proste.

Strajk nauczycieli. Potwierdziło się najgorsze

W czwartek 18 kwietnia doszło do kolejnego spotkania na linii rząd-związki zawodowe. Po kilku godzinach obie strony opuściły salę rozmów w minorowych nastrojach. Okazało się bowiem, że porozumienia znów nie osiągnięto. Mówiła o tym Beata Szydło, która przyznała, że stanowisko związkowców było „usztywnione”. Przedstawiciele central związkowych twierdzą z kolei, że to, co zaproponował im rząd nie było satysfakcjonujące.

„Czekaliśmy dziś z dużą nadzieją, ponieważ dochodziły do nas sygnały, że związki przyjdą z nową propozycją. Stanowisko jest niestety mocno usztywnione, co nie ułatwia naszych rozmów” – powiedziała Beata Szydło.

„Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom i chcąc konstruktywnie rozwiązać protest, przygotowaliśmy nową propozycję dla związków zawodowych: znaczący wzrost wynagrodzeń, który rozpocząłby się od nowego roku szkolnego, od września” – dodała.

CZYTAJ TAKŻE:
Wyborcy nie mogą uwierzyć. Znana partia nie przystąpi do wyborów

„Czekamy na stronę społeczną, żeby chciała z nami nad tym projektem pracować. Jest potrzebna dobra wola z drugiej strony. Mam nadzieję i głęboko wierzę w to, że dojdziemy do porozumienia, bo to jest potrzebne polskiej szkole” – powiedziała.

Beata Szydło stwierdziła też, że rząd robi wszystko, aby matury odbyły się zgodnie z planem.

„Przyszłość młodzieży jest w rękach dorosłych. Rząd, środowisko pedagogiczne i związki zawodowe muszą razem zadbać o to, by egzaminy się odbyły. To jest nasz obowiązek i wierzę, że matury będą przeprowadzone w spokoju” – powiedziała wicepremier.

Na ten moment trudno stwierdzić jednak, czy matury się odbędą. Nauczyciele muszą bowiem wystawić uczniom oceny, a część z nich, zasłaniając się strajkiem, po prostu nie chce tego zrobić.