Kompromitacja Tuska. Oto reakcja byłego premiera na słowa Jażdżewskiego

Donald Tusk
Donald Tusk

Dziś obejrzeliśmy zapowiadane już kilka tygodni temu „przełomowe” wystąpienie. Donald Tusk w Warszawie mówił rzecz jasna o konstytucji, o tym, jak łamie ją obecna władza oraz o szeroko rozumianych wartościach europejskich. Bogdan Zdrojewski z PO porównał nawet dzisiejsze wystąpienie przewodniczącego RE do przemówienia Wałęsy w Kongresie USA.

Reasumując: dzieje się. Gdy Donald Tusk twittował przed przyjazdem do stolicy, spodziewano się dzikich tłumów. Dziesiątki tysięcy warszawiaków miały zebrać się przed budynkiem Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie przemawiał guru opozycji.

Jednakże rzeczywistość brutalnie zweryfikowała wyobrażenia byłego premiera i jego ludzi. Bo gdy w budynku UW Tusk przemawiał do partyjnych koleżanek i kolegów, na telebimach jego wystąpienie oglądała garstka zagorzałych zwolenników Koalicji Europejskiej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Trwa przemówienie Tuska. Właśnie publicznie przyznał się do zarzutów

W świat miały pójść obrazki przedstawiające tłumnie witających Tuska Polaków. Polaków zatroskanych o losy krajowej demokracji. I pewnie pójdą, bo „zaprzyjaźnione redakcje” osiągnęły perfekcję w odpowiednim kadrowaniu fotografii. Faktem jest jednak, że wielki event, który nakręcał sam Donald Tusk, okazał się wielkim niewypałem.

Z całej sprawy śmieje się na Twitterze Sebastian Kaleta z Prawa i Sprawiedliwości. Były rzecznik ministra sprawiedliwości zauważa, jaka przepaść dzieliła frekwencję na państwowej defiladzie i zgromadzeniu zorganizowanym m.in. przez Tuska.

ZOBACZ:
Paździoch odejdzie z "Kiepskich"? Wiemy, kto zastąpi Ryszarda Kotysa

„Na pierwszym zdjęciu publiczność przed telebimem przed UW, gdzie przemawiać ma Donald Tusk. Kilkaset metrów dalej tysiace warszawiaków ogląda defiladę…” – przekazał Sebastian Kaleta. I zestawił ze sobą dwie fotografie, które w sumie nie wymagały komentarza.

źródło: Twitter, OTOPRESS