Właśnie to ujawniono. Sławomir Broniarz w poważnych opałach

ZNP, Sławomir Broniarz, strajk nauczycieli
ZNP, Sławomir Broniarz, strajk nauczycieli

Czarne chmury zbierają się nad wieloletnim szefem ZNP. Sławomir Broniarz znalazł się opałach, w jakich nie był prawdopodobnie od początku swojej zawodowej kariery. Strajk nauczycieli jest zawieszony, ale jego lider może już wkrótce zostać obalony.

Za nami długie tygodnie obaw i nadziei. Strajk nauczycieli wywołał niespotykany dotąd chaos w systemie edukacji. Drżeliśmy o egzaminy gimnazjalne, później nie było pewności czy odbędą się matury. Niestety, wszystko wskazuje na to, że to nie koniec.

Bowiem już w kwietniu Sławomir Broniarz zapowiedział, że strajk nauczycieli zostanie wznowiony we wrześniu. Nie ma jednak gwarancji, że pewny siebie szef ZNP nadal będzie stał na jego czele. Właśnie ujawniono bowiem wstrząsające dla Broniarza dane.

Tuż przed zawieszeniem strajku postulował o dymisję minister Anny Zalewskiej i przyznanie „większych kompetencji w systemie edukacji związkowcom”. W prostych słowach: chciał być jeszcze ważniejszy, niż jest obecnie. Okazuje się jednak, że już wkrótce Sławomir Broniarz może popaść w zawodowo-polityczny niebyt.

Bowiem nie dystansują się od niego już tylko podlegli mu związkowcy. Również społeczeństwo – w oficjalnym sondażu – wyraziło opinię na temat przewodniczącego ZNP. I to dość zgodną: Polacy uważają, że Sławomir Broniarz powinien podać się do dymisji.

Strajk nauczycieli: Sławomir Broniarz w opałach

Pracownia Social Changes zapytała Polaków – na zlecenie portalu wPolityce.pl – czy Sławomir Broniarz powinien podać się do dymisji po upadku strajku nauczycieli. Z badania wynika, że 40 proc. badanych zgadza się z postulatem, by przewodniczący Broniarz zrezygnował z kierowania Związkiem Nauczycielstwa Polskiego, z czego 25 proc. zgadza się zdecydowanie, a 15 proc. raczej się zgadza.

ZOBACZ:
Nauczyciele wściekli na Broniarza. "Musi odejść"

Opinię przeciwną ma 26 proc. badanych. 17 proc. zdecydowanie się nie zgadza z postawioną tezą, a 9 proc. raczej się nie zgadza. A co ze strajkującymi, którzy jeszcze kilka tygodni temu byli gotowi skoczyć za swoim liderem w ogień?

Otóż oni już od kilku dni żalą się w mediach społecznościowych, że po tygodniach strajku ich pensje w tym miesiącu wyniosły po kilkaset złotych. Słowa „przepraszam” z ust Sławomira Broniarza nie usłyszeli i raczej nie usłyszą. Człowiek ten nie grzeszy bowiem pokorą, co udowodnił kilka dni temu mówiąc, że uczniowie, których nie zdążono sklasyfikować w związku ze strajkiem sami są sobie winni.