Francja znowu w strachu. Szaleniec wziął zakładników

Francja znów cierpi
Francja znów cierpi

Niestety, Francja znów pogrążyła się w strachu. Mieszkańcy nad Sekwaną nie mają nawet kilku tygodni oddechu od kolejnych aktów terroru. Tym razem dramat rozegrał się na przedmieściach Tuluzy. Ponadto charakterystyka jego sprawcy może szokować.

Jeszcze kilkanaście lat temu – zdaniem wielu – wymarzone miejsce do życia. Dziś natomiast jeden z najniebezpieczniejszych krajów w całej Unii Europejskiej. Francuzi mają się czego obawiać, gdyż przestępczość i częstotliwość aktów terroru w kraju rośnie.

Niestety, dożyliśmy czasów, w których Francja coraz mniej kojarzy nam się z wieżą Eiffla, kruchymi rogalikami i sielankowym życiem. Coraz częściej bowiem docierają do nas z tego kraju szokujące obrazki przedstawiające płonące kościoły, wymordowanych ludzi, wojsko patrolujące ulice czy wielkie policyjne obławy.

Portal „Super Expressu” podał właśnie – powołując się na „Infos Françaises” – że na przedmieściach Tuluzy doszło do kolejnego aktu terroru. Szokować może także fakt, że agresor miał zaledwie 17 lat! Niepokoi z kolei, że policja niechętnie udziela informacji o tej sprawie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Merkel nie mogła uwierzyć. Wysłannik USA ośmieszył ją przy wszystkich

Francja: kolejny akt terroru

Francuskie media poinformowały, że na przedmieściach Tuluzy doszło do ataku na sklep. 17-letni napastnik we wtorek zabarykadował się wewnątrz punktu w miejscowości Blagnac. Jak podało radio France 3, wziął 5 osób jako zakładników. Funkcjonariusze na miejscu usłyszeli, że napastnik będzie rozmawiał tylko z negocjatorem.

ZOBACZ:
Iwona Hartwich grozi rządowi. Skandaliczne słowa aktywistki

Jak wynika z lakonicznych relacji francuskiej policji, napastnik wszedł do sklepu tuż po godzinie 16. Wraz z kilkoma osobami zabarykadował się wewnątrz. Miejscowym dziennikarzom udało się ustalić, że w budynku przebywał właściciel i czterech klientów. Wszystkie 5 osób zostało uwięzionych wewnątrz i wziętych za zakładników. Przerażający jest fakt, że do podobnych zdarzeń Francja zaczyna się już przyzwyczajać.

Niestety na groźbach się nie skończyło. Policja błyskawicznie przybyła na miejsce, a sklep, w którym szaleniec więził zakładników został otoczony. Niestety, ok. 17:30 sytuacja zrobiła się jeszcze bardziej niebezpieczna. Agresor oddał bowiem strzały w kierunku policjantów. Na ten moment nie podano żadnych informacji na temat poszkodowanych.

źródło: se.pl