Rozenek-Majdan zapytała syna, czy w szkole dokuczają mu, że urodził się z in vitro. Odpowiedź wyciska łzy

Małgorzata Rozenek-Majdan w 2018 roku ostro skrytykowała słowa Rzecznika Praw Dziecka, Mikołaja Pawlaka, który negatywnie wypowiedział się na temat zapłodnienia metodą in vitro. Celebrytka sama w przeszłości skorzystała z tej metody. Teraz Rozenek opowiedziała o wzruszającej rozmowie ze swoim synem.

Małgorzata Rozenek-Majdan nigdy nie ukrywała, że jej synowie urodzili się dzięki metodzie in vitro. Co więcej, żona Radosława Majdana co jakiś czas widywana jest pod kliniką in vitro, co może sugerować, że stara się o kolejne dziecko.

Celebrytka często zabiera głos w kwestii tej metody zapłodnienia. Nikogo nie dziwił więc  fakt, że postanowiła wydać na ten temat książkę. W miniony poniedziałek promowała swoją książkę „In vitro. Rozmowy intymne”.

Rozenek z dumą opowiadała o dziele na konferencji prasowej. Przyznała, że przeraża ją stygmatyzowanie dzieci poczętych dzięki sztucznemu zapłodnieniu. Celebrytka na konferencji nie kryła żalu do polityków. Podkreśliła, że język, którym opisuje się dzieci poczęte dzięki in vitro, staje się coraz bardziej brutalny.

Rozenek-Majdan zadała synowi ważne pytanie

Celebrytka zdradziła też, w jaki sposób jej synowie dowiedzieli się o tym, że przyszli na świat dzięki tej metodzie zapłodnienia.

„Moi synowie dowiedzieli się, że urodzili się dzięki in vitro, gdy przejeżdżaliśmy z ówczesnym mężem koło kliniki leczenia niepłodności. Powiedzieliśmy im o tym” – wyznała Rozenek-Majdan.

„Chodzą do szkoły, w której takie dzieci nie są stygmatyzowane, ale i tak zapytałam Stanisława, starszego syna, czy w szkole mu nie dokuczają. On na to: „Mamo, nie. Dzieci na ten temat w ogóle nie rozmawiają. To dorośli o tym mówią” – dodała ze wzruszeniem.

CZYTAJ TAKŻE:
Polska nie pojedzie na Eurowizję? Tulia może się wycofać!