Jest reakcja Kaczyńskiego na film „Tylko nie mów nikomu”

Tomasz Sekielski i Jarosław Kaczyński - Tylko nie mów nikomu
Tomasz Sekielski i Jarosław Kaczyński - Tylko nie mów nikomu

Film „Tylko nie mów nikomu”, który przez blisko dwa lata przygotowywał Tomasz Sekielski, wzbudził w Polsce ogromne emocje. Skala zepsucia w niektórych sektorach Kościoła w naszym kraju okazała się tak wielka, że zareagował sam Jarosław Kaczyński.

Nie ulega wątpliwości, że instytucję Kościoła w Polsce czeka rewolucja. Ujawniono bowiem fakty i postawy, obok których nie sposób przejść obojętnie. Sam język używany przez niektórych przedstawicieli KK pozostawia wiele do życzenia. Ponadto ujawniono, że wielu z nich zdawało sobie sprawę z większości patologii.

Nie dość, że film „Tylko nie mów nikomu” i tak mocno uderzył w Kościół, to Tomasz Sekielski zapowiada kolejne bomby. Sytuacja robi się na tyle poważna, że przyspieszyć niektóre procesy postanowiło Prawo i Sprawiedliwość. Jak dowiedzieli się dziennikarze „Wirtualnej Polski”, Jarosław Kaczyński podjął specjalne działania.

CZYTAJ TAKŻE:
To dopiero początek! Przełomowa zapowiedź ws. "Tylko nie mów nikomu"

Jak się okazuje, bracia Sekielscy szykują prawdziwą ofensywę. I nie chodzi tylko o drugą część reportażu, która ma zostać opublikowana jeszcze w tym roku. Tomasz Sekielski zapowiedział bowiem wydanie książki. Ponadto wyszło na jaw, że do autorów „Tylko nie mów nikomu” zgłosiła się ofiara księdza Jankowskiego, którego pomnik obalono w marcu.

Zatem możemy z całą pewnością stwierdzi, że będzie gorąco. Wie to również Jarosław Kaczyński, dla którego Kościół jest instytucją bardzo ważną. Co zamierza Prawo i Sprawiedliwość? I dlaczego prace przyspieszają właśnie w tym momencie?

Jarosław Kaczyński reaguje na film „Tylko nie mów nikomu”

Na łamach wp.pl czytamy, że film Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu” skłonił PiS do ofensywy. Jak dowiaduje się WP, rząd przyspieszy prace nad przygotowanym kilka miesięcy temu przez resort sprawiedliwości dużym projektem nowelizacji Kodeksu karnego.

CZYTAJ TAKŻE:
Julia Wieniawa zapytana o Antka. Jej reakcja mówi wszystko!

To właśnie o tych zmianach już wiele miesięcy temu mówił Jarosław Kaczyński. Lider partii rządzącej przekonywał, że Zjednoczona Prawica ma zamiar wypowiedzieć wojnę zwyrodnialcom i sprawić, by nigdy nie pozostawali bezkarni. Prezes PiS mówił o tym co prawda długo przed tym, jak gruchnęła informacja o premierze filmu.

Teraz działania muszą być jeszcze bardziej efektywne, gdyż wielu zatajanie pedofilskich procederów wśród duchownych zarzuca również… Prawu i Sprawiedliwości. Faktem jest, że wielu księży unikało odpowiedzialności, ale przecież działo się to również za rządów Platformy Obywatelskiej, gdyż często nad prawo polskie przedkładano prawo kanoniczne.

Faktem jest jednak, że problem Kościoła to także problem PiS. Nic więc dziwnego, że Jarosław Kaczyński popędza ministra Ziobrę w przygotowywaniu reform. – Nie będzie zawiasów za pedofilię, będą surowe kary, być może nawet do 30 lat więzienia. I to dla wszystkich, niezależnie jakie funkcje społeczne pełnią – zapowiedział prezes PiS podczas niedzielnej konwencji wyborczej.

– To, co zostało zadeklarowane, zostanie przeprowadzone w procesie legislacyjnym – grzmiał z kolei dzień później szef MSWiA Joachim Brudziński. – Podniesienie wieku ofiary, likwidacja możliwości wyroku w zawieszeniu za czyny pedofilskie, podniesienie również skali, którą sąd będzie mógł zastosować w stosunku do osoby dopuszczającej się takiego czynu – wyliczał minister, zapowiadając zmiany w prawie.