Doda pójdzie siedzieć? Grozi jej pięć lat więzienia!

Instagram, Doda z zarzutami
Instagram, Doda z zarzutami

Doda nie miała ostatnio łatwego życia. Kilka dni temu w internecie ukazał się artykuł, w którym opisano nieprawidłowości związane z toczącymi się przeciwko niej postępowaniami. Piosenkarka bardzo mocno przeżyła tekst i wylądowała w szpitalu. Dziś rusza proces przeciwko Dodzie i jej mężowi Emilowi Stępniowi. Dotyczyć będzie rzekomego szantażowania byłego narzeczonego Emila Haidara.

Artykuł pod tytułem „Kto chce zniszczyć Dodę?” pojawił się na portalu Życie Stolicy. Jego autorem jest Łukasz Pawelski. Wymienił on nieprawidłowości, które miały sprawić, że do procesów przeciwko Dodzie można mieć dużo zastrzeżeń. Po publikacji materiału w sieci rozpętała się prawdziwa burza. Ujawnione fakty wstrząsnęły artystką na tyle, że Doda znalazła się w szpitalu.

Na facebookowym profilu Dody pojawił się długi cytat z artykułu dotyczącego nieprawidłowości, do których miało dojść przy procesach z udziałem gwiazdy i link do całego materiału oraz prośba o udostępnianie go. Doda odniosła się do tekstu, krótko go podsumowując.

W komentarzach piosenkarka zwróciła się do dziennikarza, który jest autorem tekstu.„Dziękuję Panu. Co prawda wczoraj po przeczytaniu artykułu wylądowałam w szpitalu, ale najważniejsze, że są dziennikarze, którzy nie boją się pisać prawdy. Mam nadzieję, że będę mogła Panu kiedyś podziękować osobiście” – czytamy. Doda nie napisała jednak nic więcej na temat wizyty w szpitalu.

Doda pójdzie do więzienia?

W środę ruszył proces przeciwko Dodzie i jej mężowi Emilowi Stępniowi. Dotyczy tego, czy piosenkarka brała udział w szantażowaniu byłego narzeczonego Emila Haidara i pomogła nasłać na niego mężczyzn domagających się od niego zwrotu miliona złotych. Grozi jej nawet pięć lat więzienia. W sprawie pojawiał się też wątek składania fałszywych zeznań.

Doda skomentowała całą sprawę w rozmowie z „Super Expressem”.

– Bardzo ciesze się na proces, ponieważ sąd nie jest, mam nadzieję, powiązany z tą kliką i spojrzy na to obiektywnym okiem. Pani prokurator z premedytacją wysyłała półtora roku (!!!) do sądu swoje podsumowanie. Gdyby zrobiła to od razu, bylibyśmy już po wszystkim, ale najwidoczniej komuś jest na rękę męczenie mnie tyle czasu – powiedziała Doda.

ZOBACZ:
Lidl: Awantura w sklepie. Ludzie walczyli o jeden produkt