Gdzie zniknął Sławomir Broniarz? Złe wieści dla jego zwolenników

Sławomir Broniarz, Strajk nauczycieli
Sławomir Broniarz

Jeszcze kilka miesięcy temu niewielki procent obywateli wiedział, kim jest Sławomir Broniarz. Szef ZNP, który zainicjował strajk nauczycieli, był bowiem postacią powszechnie znaną niemal wyłącznie w środowisku oświaty i kręgach politycznych.

Jakkolwiek to zabrzmi – Broniarz zyskał popularność dzięki tegorocznemu strajkowi nauczycieli, który zainicjował. Im dłużej trwał bunt w oświacie, tym śmielej jego lider krytykował rządzących. Jednak w ostatnich dniach o szefie ZNP jest zaskakująco cicho.

Bunt w szkolnictwie miał trwać tak długo, jak długo rząd Zjednoczonej Prawicy będzie uznawał żądania strajkujących za zaporowe i nie zechce ich spełnić. Zresztą sam Sławomir Broniarz przekonywał podległych sobie związkowców, by nie odpuszczali ani na krok, pod żadnym pozorem. Sam zawiesił jednak strajk – niemal autorytarnie.

ZOBACZ:
Apolityczny Sławomir Broniarz. Oto jak nazwał przeciwników strajku

Wiemy to stąd, że pod koniec kwietnia wybuchło niemałe oburzenie wśród członków ZNP. Jak się później okazało, przewodniczący związku przekazał mediom informacje o zawieszeniu strajku, lecz zapomniał wcześniej… skonsultować to ze strajkującymi.

Ta mini-afera poważnie podważyła jego autorytet. W szeregach Związku Nauczycielstwa Polskiego pojawiły się nawet sugestie, że Sławomir Broniarz powinien podać się do dymisji i oddać przewodnictwo w Związku komuś młodszemu, być może bardziej kompetentnemu. Ten nie ma jednak zamiaru łatwo oddać władzy. Ponadto niemalże zniknął ze sfery publicznej. W ostatnich dniach nie pojawia się nigdzie, choć do niedawna było go w mediach pełno.

Strajk nauczycieli: gdzie jest Sławomir Broniarz?

Wiele wskazuje na to, że lider zbuntowanych związkowców dostrzegł, że jego autorytet znacznie w ostatnich tygodniach osłabł. Czyżby postanowił w związku z tym dać opinii publicznej od siebie odpocząć? Nie udziela się bowiem nawet na Twitterze, gdzie ostatnio dosłownie brylował, a jego wpisy ochoczo promowali politycy i sympatycy opozycji.

ZOBACZ:
Tego nie wiedział nikt. Marta Kaczyńska zdradziła tajemnice swojego ojca

W maju – cisza. Ostatni wpis na profilu Broniarza pojawił się 11 dni temu i dotyczył śmierci jednego z kolegów. – Zmarł Jan Guz -przewodniczący OPZZ. Słowa otuchy i wsparcia dla rodziny i bliskich – przekazał krótko Sławomir Broniarz.

Kilka godzin wcześniej przewodniczący ZNP zamieścił inny wpis. Dotyczył on minister Anny Zalewskiej i – co ciekawe – pojawił się zaledwie kilkadziesiąt godzin przed wyborami.

„Zadawałem sobie pytanie: co robi Anna Zalewska, minister edukacji narodowej, skoro nie widać Jej od wielu dni? Odpowiedź jest prosta. Anna Zalewska spędza czas blokując na fb oponentów! Wielki to wysiłek, ale w skutkach podobny do pracy Syzyfa. Życzę powodzenia i nieustawania w działaniu” – napisał uszczypliwie lider zawieszonego strajku.

Wpis ten nie zdobył jednak takiej popularności, jak poprzednie, publikowane przez Broniarza w czasie trwania chaosu w oświacie. Zdobył zaledwie 18 podań dalej. Być może spadająca popularność opinii w sieci skłoniła szefa ZNP do refleksji.

Wśród komentarzy pojawiły się również teorie, że Sławomir Broniarz już „spełnił swoją misję”. Wybory do PE są już bowiem za nami, a kolejne dopiero na jesieni. Czy wtedy Broniarz i jego ludzie znów zaczną przypuszczać frontalne ataki na rządzących? Wszystko wskazuje na to, że tak, gdyż już we wrześniu strajk nauczycieli ma zostać wznowiony.

źródło: Twitter