El. Euro 2020. Rafał Gikiewicz naprawdę to powiedział. Polacy w szoku

Rafał Gikiewicz, eliminacje Euro 2020

Trwa zgrupowanie piłkarskiej reprezentacji Polski przed meczami z Macedonią Północną i Izraelem w ramach eliminacji Euro 2020. Powołanie po raz pierwszy otrzymał Rafał Gikiewicz. To solidny bramkarz występujący w Union Berlin, z którym właśnie awansował do Bundesligi – najwyższej klasie rozgrywkowej w Niemczech.

W ostatnich miesiącach Gikiewicz osiąga same sukcesy. Zbiera fantastyczne noty za swoje występy na niemieckich boiskach. W październiku Polak zdobył nawet w lidze niemieckiej gola, co zdarza się bardzo rzadko w przypadku bramkarzy.

ZOBACZ:
Polski bramkarz strzelił gola! Niemcom odebrało mowę [WIDEO]

Wówczas jednak występował jeszcze w 2. Bundeslidze. Teraz awansował na najwyższą światową półkę. Świetne występy sprawiły, że Rafał Gikiewicz został powołany do reprezentacji Polski. Jerzy Brzęczek docenił jego ciężką pracę i powołał na spotkania eliminacji do Euro 2020, które w przyszłym roku rozegrane zostaną w kilku krajach.

Nie odebrałem telefonu od selekcjonera Jerzego Brzęczka, bo nie znałem jego numeru i świętowałem awans do Bundesligi – przyznał szczerze reprezentant Polski.

Co prawda wszystko wskazuje na to, że ani w spotkaniu z Macedonią Północną, ani w starciu z Izraelem bramkarz Unionu Berlin nie wystąpi. Jednakże już sam fakt powołania ma dla niego ogromne znaczenie. Piłkarz o wszystkim opowiedział dziennikarzom „Super Expressu”.

El. Euro 2020: Rafał Gikiewicz zalał się łzami

Jak się okazało, gdy Rafał Gikiewicz zobaczył na ekranie telefonu numer selekcjonera reprezentacji Polski, zalał się łzami. Początkowo nie odbierał telefonu, bo nie znał jego numeru. Wkrótce jednak otrzymał od opiekuna kadry SMS.

Rafał Gikiewicz bardzo przeżył wieść o powołaniu. Dziś opowiada, że pierwotnie telefonu od Jerzego Brzęczka nie odebrał, bo nie znał jego numeru i świętował awans ze swoją drużyną. Dopiero gdy odczytał SMS, oddzwonił do Jerzego Brzęczka.

– Co czułem? Były łzy i nie wstydzę się tego. Gdy powiedziałem żonie o powołaniu, to rozpłakała się z radości, a gdy płacze najbliższa ci kobieta, to mężczyźnie też zdarza się uronić łzy. Nie jestem z kamienia – przyznał Rafał Gikiewicz w rozmowie z „Super Expressem”.

Gdy Gikiewicz dotarł na pierwsze zgrupowanie, przedstawiał się swoim kolegom z reprezentacji. Najciekawsza była reakcja Łukasza Fabiańskiego, który od kilku lat regularnie rywalizuje z Wojciechem Szczęsnym o miano numeru jeden w bramce reprezentacji Polski.

Gdy jako pierwszego zobaczyłem Łukasza Fabiańskiego to przedstawiłem się: „Cześć, Rafał jestem”. Łukasz przywitał się, i powiedział mi, żebym się nie wygłupiał z tym przedstawianiem, bo mnie zna i ogląda moje występy. Byłem w szoku, bo gość który gra w mega klubie w Premier League nie musi oglądać meczów drugoligowego Unionu – opowiada Rafał Gikiewicz.

Rafał Gikiewicz Rafał Gikiewicz Rafał Gikiewicz

źródło: „Super Express”, sportowerfakty.pl