Dlatego zatonął Titanic? Właśnie ujawniono nowe dowody!

Titanic nowe dowody

Titanic nie musiał zatonąć – to szokujący wniosek, który pojawia się po weryfikacji najnowszych dowodów w sprawie zatonięcia legendarnego liniowca. W katastrofie zginęło ponad 1 500 osób.

107 lat po katastrofie słynnego Titanica na jaw wychodzą fakty, które zmieniają sposób patrzenia na tę, elektryzującą już trzecie pokolenie obywateli całego świata, tragedię. W dokumencie National Geographic Titanic. Nowe dowody udowodniono, że statek wcale nie musiał zatonąć.

Titanic zatonął w kwietniu 1912 roku, jednak nawet teraz, ponad 100 lat po katastrofie, naukowcy i hobbyści odkrywają nieznane fakty związane z tą historią. Nową teorię wysnuł irlandzki dziennikarz Senan Molony, który od ponad ćwierć wieku bada sprawę zatonięcia luksusowego statku.

ZOBACZ:
Coś pięknego. Tak Japonia powitała "Dar Młodzieży"

Na pokładzie, nazwanego niezatapialnym, statku było około 2200 osób – pasażerów i członków załogi. Zginęło 1500 osób i choć nie była to największa katastrofa na morzu, media wykreowały ją na najbardziej znaną. Ostatnio ujawnione fakty rzucają nowe światło na tragedię statku.

Titanic był bardzo szybkim jak na tamte czasy statkiem, bo płynął z prędkością maksymalną 22 węzłów, czyli ok. 40 km/h. Został zaprojektowany w taki sposób, aby pobić rekord przepłynięcia Atlantyku i zdobyć Błękitną Wstęgę.

Katastrofa Titanica – nowe dowody

Dowodził nim bardzo doświadczony kapitan Edward John Smith. Miało być to jego pożegnalny rejs w służbie u tego armatora. Dla Titanica wybrano trasę grożącą zderzeniem z górami lodowymi. Ufano jednak, że tak nowoczesny statek bez problemu zmierzy się z takimi niebezpieczeństwami.

ZOBACZ:
Katastrofa na Morzu Bałtyckim. Zatonął polski statek

Titanica dzielił od portu w Nowym Jorku jeden dzień podróży. 14 kwietnia o godzinie 23.40 statek zderzył się z górą lodową. Ta wyrwała w jego kadłubie otwór ok. 90 metrów. Przez 2,5 godziny Titanic tonął. Podczas akcji ewakuacyjnej okazało się, że miejsc w szalupach ratunkowych wystarczyło tylko dla połowy przebywających na statku pasażerów.

Teraz okazuje się jednak, że Titanic wcale nie musiał zatonąć z powodu zderzenia z górą lodową. Senan Molony uważa, że prawdziwą przyczyną zagłady liniowca był pożar, który szalał na statku jeszcze zanim wypłynął on w rejs do Nowego Jorku.

Hipotezę zdają się potwierdzać fotografie Titanica, które kilka lat temu pojawiły się na aukcji. Widać na nich ciemną plamę dokładnie w tym miejscu, którym statek miał uderzyć o górę lodową. Zaniedbania kosztowały życie ponad 1500 osób.