Biedronka podpadła klientom. Musieli słono zapłacić

Biedronka poszła na całość, Lidl został w tyle. Promocje ścinają z nóg
Biedronka poszła na całość

Biedronka przyzwyczaiła nas do tego, że w każdym aspekcie zabiega o względy klientów. Chodzi zarówno o szeroką ofertę produktów, jak i atrakcyjne ceny. Tym razem sieć podpadła jednak klientom, których spotkała niemiła niespodzianka. Okazało się, że muszą słono zapłacić za parkowanie pod sklepem.

Spółka Jeronimo Martins, której własnością jest sieć sklepów Biedronka, robi wszystko, aby przyciągnąć nowych klientów. Oprócz atrakcyjnych promocji i szerokiej gamy produktów, stawia również na wygodne rozwiązania. Niedawno pojawiła się informacja, że Biedronka planuje otworzyć sieć małych sklepów, formatem podobnych do Żabki. 

Dziś trudno wyobrazić sobie nasz kraj bez sklepów sieci Biedronka. Już od dwóch dekad robimy w niej zakupy. Co więcej – sieć rozrasta w się w imponującym tempie. Już w tym roku liczba Biedronek w Polsce ma przekroczyć 3 tysiące.

Okazuje się jednak, że nawet tak popularnej sieci zdarzają się wpadki. Klienci Biedronki w kilku polskich miastach znaleźli za wycieraczką słony rachunek do zapłacenia za parkowanie.

Biedronka: Wysokie opłaty za parkowanie

Klienci sieci Biedronka przywykli, że pod sklepami parkują bez opłat. Nie zwracali więc uwagi na tablice informacyjne i parkomat. W efekcie po zakupach znaleźli za wycieraczkami samochodów wezwanie do zapłacenia karnej opłaty w kwocie 90 zł. Jeśli nie zrobią tego w ciągu tygodnia, kara wrośnie do 150 zł.

Takie sytuacje opisali klienci Biedronki z Nowego Sącza, Krakowa i Warszawy. Od kilku tygodni na parkingu stoją tablice informujące o konieczności pobrania darmowego biletu parkingowego na pierwsze 90 minut zakupów. Potem parking kosztuje już 2 zł za pierwszą godzinę (powyżej 90 minut) i 4 zł za każdą następną. Na parkingu stoi też parkomat.

Klienci będą musieli zwracać większą uwagę na tablice informacyjne na parkingach przed sklepem. W innym wypadku zakupy w popularnej sieci Biedronka mogą ich kosztować dodatkowe kilkadziesiąt złotych.

ZOBACZ:
Maciej Musiał poprał Paradę Równości. Fanka zadała mu trudne pytanie