Biedronka: ależ zadyma! Klient wszystko nagrał, kobieta wpadła w szał

Awantura w sklepie Biedronka
Awantura w sklepie Biedronka

Robicie czasami zakupy w dyskontach sieci Biedronka? Głupie pytanie, przecież statystycznie niemal każdy z nas minimum kilka razy w roku przekracza próg sklepu spod znaku sympatycznego owada. Zwykle nie dzieje w nich nic nadzwyczajnego. Zdarza się jednak, że w „Biedrze” mają miejsce sceny, których nie zobaczycie nigdzie indziej.

Nie trzeba nikomu przypominać, że rzeczona sieć jest absolutnym liderem na rynku dyskontów w naszym kraju. Portugalscy właściciele spółki Jeronimo Martins na przestrzeni ostatnich lat pozytywnie zaskoczyli chyba nawet siebie.

Bo i kto mógł przewidywać, że Biedronka w ciągu dwóch dekad wypracuje sobie tak mocną, wręcz niedoścignioną pozycję na polskim rynku. W tych dyskontach regularnie zaopatrują się miliony rodzin, a spółka notuje setki milionów euro zysku każdego roku. Tendencja jest wzrostowa.

ZOBACZ:
Absurdalne ogłoszenie w Biedronce. Klienci zaskoczeni

Tak gigantyczna popularność Biedronki sprawia, że przekrój jej klientów jest – jak by to powiedzieć – bogaty. Mieści się w niej również klient, a właściwie klientka, o charakterystyce memicznej „Karyny”. Roszczeniowa, często agresywna, z dzieckiem lub zwierzątkiem w wózku.

Choć wydawało się, że tak obśmiane w internecie postacie „wyginęły”, to w sobotę przypadkowy klient jednego ze sklepów sieci Biedronka przekonał się, że być może nie jest tak do końca. Internauci w komentarzach na YouTube od razu okrzyknęli bohaterkę poniższego materiału „Karyną” z krwi i kości. Co zaszło?

Otóż najprawdopodobniej obsłudze sklepu oraz ochroniarzowi nie spodobał się fakt, że kobieta trzyma w wózku na zakupy… psa. Jedna z pracownic zwróciła klientce uwagę. Zainterweniował również ochroniarz. Ta jednak nie zamierzała wyprowadzić zwierzaka ze sklepu i na przykład przywiązać do stojaka na rowery na kilka chwil.

ZOBACZ:
Lidl: Awantura w sklepie. Ludzie walczyli o jeden produkt

Zadyma w sklepie sieci Biedronka

Zamiast tego rozmawiała z kimś przez telefon i obrażała pracownicę sklepu. Sugerowała między innymi, że ośmieliła się zwrócić jej uwagę, bo „zarabia 200 zł więcej, niż inni”. Bardziej przychylnym okiem bohaterka nagrania patrzyła na ochroniarza. – Ja nie będę wykonywała czyichś poleceń, bo ja nie jestem k**wa pieskiem pani. […] No jest pan z ochrony, bardzo w porządku facet – relacjonowała przez telefon agresorka.

Chwilę później nie omieszkała… fizycznie zaatakować pracownicę dyskontu. Była bowiem przekonana, że ta ją obraziła. Jak było naprawdę? Zachęcamy do obejrzenia tego – bądź co bądź – ciekawego nagrania i wyrobienia sobie zdania na temat zaistniałej sytuacji.

ZOBACZ:
Kolejne produkty wycofane z Lidla! Masz je w domu? Zwróć lub wyrzuć

Internauci: „Typowa Karyna”

  1. Rosati triumfuje. Upokorzyła byłego partnera
  2. Koniec 500 plus w Polsce? Bruksela stawia sprawę jasno
  3. Tego się nie spodziewała. Szokujące zdjęcia Roksany Węgiel obiegają sieć
  4. Cejrowski ujawnił brutalną prawdę. Jak wytłumaczy się Morawiecki?

źródło: OTOPRESS.pl, YouTube