Krzysztof Cugowski dowiedział się, jaką otrzyma emeryturę. I się załamał

Krzysztof Cugowski
Krzysztof Cugowski

Krzysztof Cugowski po wielu latach śpiewania boleśnie zderzył się z realiami życia w Polsce. Legendarny wokalista, założyciel kultowego zespołu Budka Suflera, dowiedział się, ile wyniesie jego emerytura. I lekko się załamał, bo bez wątpienia liczył na znacznie więcej.

Nie tylko starsze pokolenie, ale właściwie każde, zna hity Budki Suflera. Już od lat 60. Cugowski z zespołem zachwyca rodaków. Jest bowiem postacią niezwykle barwną. Ma doświadczenie nie tylko w działalności artystycznej, ale i politycznej.

Mało kto pamięta, że Krzysztof Cugowski był senatorem VI kadencji. Często zabierał głos na tematy społeczne, próbował zmienić coś w kraju, ale jego polityczna kariera zakończyła się równie szybko, jak się zaczęła. Dziś, jak sam przyznaje, zdaje sobie sprawę, że będzie musiał śpiewać do śmierci.

ZOBACZ:
Cejrowski ujawnił brutalną prawdę. Jak wytłumaczy się Morawiecki?

Na pewno nie będzie mu dane wypoczywać na emeryturze, gdyż jej wysokość jest – mówiąc oględnie – niezbyt atrakcyjna.

Krzysztof Cugowski, pomimo tak wielu lat na estradzie i wielu sukcesów, nie może liczyć na pokaźną emeryturę z ZUS. Z czego wynika taki stan rzeczy i jaką emeryturę wyliczono gwiazdorowi polskiej muzyki? Wszystko ujawnił w rozmowie z jednym z tabloidów.

Kwota, którą założyciel zespołu Budka Suflera będzie otrzymywał od państwa jest tak kuriozalna, że artysta wręcz żartuje z tej sprawy.

ZOBACZ:
Tego się nie spodziewała. Szokujące zdjęcia Roksany Węgiel obiegają sieć

Cugowski: szkoda sobie tym zajmować głowę

„Jak się tylko wydaje, że na emeryturze można odpocząć. Nawet nie będę wspominał o tej emeryturze, którą dostanę chyba w marcu 2016 roku, bo to aż szkoda sobie tym zajmować głowę! Mnie nie dotyczą żadne obniżania wieku, podwyższania, bo ja i tak będę musiał pracować do śmierci!” – grzmiał Krzysztof Cugowski.

Nic dziwnego, że gwiazdor z taką dezaprobatą mówi o wyliczonej dla siebie emeryturze. ZUS będzie mu bowiem płacił zaledwie 540 złotych miesięcznie. To kwota, za którą nie jest w stanie wyżyć nawet najbardziej oszczędny obywatel, a co dopiero przyzwyczajony do wysokich standardów życia wokalista.

ZOBACZ:
Sensacyjna decyzja Magdy Gessler ws. dalszej działalności

Co na to ZUS?

To przestroga, dla wszystkich, którzy wpłacają jedynie minimalne składki do ZUS. Na przykład samo-zatrudnionych przedsiębiorców. Dziś korzystają z przywileju niskich składek, liczonych od 60 proc. średniego wynagrodzenia. Ale odpowiednio niska będzie w przyszłości ich emerytura – komentuje Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy ZUS.

źródło: prostozmostu.pl, natemat.pl