Właściciele Biedronki przerażeni. Tego ciosu mogą nie przetrwać

Biedronka Jeronimo Martins
Biedronka /fot. OTOPRESS

Czarne chmury nad siecią dyskontów Biedronka. Portugalscy właściciele, zarządzający spółką Jeronimo Martins, jeszcze nie byli w takich tarapatach. Rynek polski jest dla nich najbardziej dochodowym, jednak wskazuje na to, że mogą nadejść naprawdę chude lata.

ZOBACZ:
Biedronka: ależ zadyma! Klient wszystko nagrał, kobieta wpadła w szał

Jak wiemy, niejednokrotnie imperia upadały w szycie swej chwały. Rzecz jasna nie życzymy Biedronce upadku, jednak wiele wskazuje na to, że w szczycie rozkwitu tej sieci sklepów w naszym kraju, portugalska spółka może otrzymać cios, jakiego jej zarząd nie przewidywał w najczarniejszych scenariuszach.

Sieć dyskontów Biedronka towarzyszy nam już od ponad dwóch dekad. Niepozorny początkowo biznes zaczął rozrastać się w zastraszającym tempie po tym, jak wykupiła go spółka Jeronimo Martins. Dziś te sklepy widzimy już w niemal każdym, nawet niewielkim mieście w Polsce.

ZOBACZ:
Bezczelne słowa mordercy 10-letniej Kristiny. Zwrócił się do Polaków

Założycielem sieci sklepów detalicznych Biedronka był przedsiębiorca Mariusz Świtalski, właściciel Elektromisu. Pierwszy sklep sieci Biedronka otwarto w Poznaniu przy ul. Newtona 4 kwietnia 1995. W 1997 Jeronimo Martins odkupiło od Elektromisu 210 sklepów Biedronka i od tego czasu dynamicznie rozwija tę sieć.

Biedronka nadużywa swojej pozycji?

Dziś nawet tacy potentaci jak Lidl nie mają startu do Biedronki. Wydawało się, że nikt już nie dogoni popularnej sieci. Nadchodzi jednak trudny okres. „Nawet 1,5 mld zł kary może zapłacić spółka Jeronimo Martins Polska, jeśli potwierdzą się zarzuty, że nadużywa swojej pozycji w polskim handlu” – podaje spidersweb.pl

O co chodzi? Otóż po raz kolejny potwierdza się teza, popularyzowana szczególnie przez środowiska prawicowe, że zachodni giganci często nadużywają naszej gościnności. Informowaliśmy już o zagranicznych produktach sprzedawanych jako polskie. Jednakże tym razem sprawa jest jeszcze bardziej bulwersująca.

ZOBACZ:
Mamy zdjęcie! Tak wyglądała Jolanta Kwaśniewska 40 lat temu

Bo nie chodzi o „przypadkowe” przekłamanie na etykiecie czy odwrocie produktu. Mowa natomiast o zarzutach o wykorzystywanie pozycji na obcym dla siebie rynku, by chwytać za twarz tutejszych przedsiębiorców. Poniżej szczegóły tego oburzającego procederu.

Między innymi dostawcy owoców od wielu lat skarżą się na nieuczciwe praktyczki czołowych sieci dyskontów. Najczęściej wymieniane są Biedronka i Lidl. Zmowy cenowe, narzucanie korzystnych niemal wyłącznie dla sieci warunków – to ponoć norma. Na uzależnieniu od umowy z Jeronimo Martins poległ podobno producent wędlin – Henryk Kania.

Jeronimo Martins na celowniku

Kłopoty Kani zbiegły się czasowo z zakończeniem w Biedronce kontroli UOKiK-u. Jej wyniki poznamy za jakiś czas.

W trakcie kontroli w Jeronimo Martins Polska sprawdzaliśmy relacje spółki z krajowymi dostawcami, głównie owoców i warzyw, a także sprawy związane z markami własnymi. Zebraliśmy dokumenty, przesłuchaliśmy świadków. Analizujemy zgromadzony materiał – potwierdził Prezes UOKiK Marek Niechciał.

Tego ciosu Biedronka mogłaby nie przetrwać. Mowa przecież o karze w wysokości nawet półtora miliarda złotych. Zaznaczmy, że sieć odnotowała w Polsce 850 mln euro zysku EBITDA w 2018 r. Biorąc pod uwagę koszty reklam, wynagrodzeń dla pracowników i wielu innych inwestycji strategicznych, to półtoramiliardowa kara bez wątpienia na długo osłabi spółkę Jeronimo Martins w Polsce.

źródło: OTOPRESS.pl, pl.wikipedia.org

  1. Biedronka: ależ zadyma! Klient wszystko nagrał, kobieta wpadła w szał
  2. Lidl i Biedronka w panice. Polska sieć robi coś, w co nie uwierzysz
  3. Górniak dostała luksusową garderobę. To jeszcze nie wszystko
  4. Krzysztof Cugowski dowiedział się, jaką otrzyma emeryturę. I się załamał