Wojciech Cejrowski zakpił z wysokiego sądu. Zrobił to na sali rozpraw

Wojciech Cejrowski
Wojciech Cejrowski

Nie ma sytuacji, w której Wojciech Cejrowski nie byłby w stanie zdobyć się na złośliwości. Znany podróżnik nie ukrywa, że bardzo nie podoba mu się system prawny w Polsce. Od lat mówi, że trzeba zdekomunizować wymiar sprawiedliwości.

To się jednak nie dzieje. Nie dziwi zatem, że kultowy podróżnik coraz częściej daje upust swoim emocjom. Jak wiemy, Cejrowski miał do czynienia z wymiarem sprawiedliwości już wielokrotnie. I wielokrotnie czuł się pokrzywdzony.

Zaczęło się w czasach PRL, gdy młody Wojciech Cejrowski trafił – m.in. w związku ze swoją opozycyjną działalnością – na przesłuchanie. Wówczas przedstawiciele władzy ludowej wyłamali mu wszystkie palce. Ten jednak się nie poddał i do końca wspierał przemiany ustrojowe.

ZOBACZ:
Stało się. Mariusz Max Kolonko założył własną partię

Dziś natomiast zagorzały konserwatysta musi mierzyć się z sądami III RP. Przez wiele lat tak zaprawił się w boju, że dziś jest jeszcze bardziej odważny. Ostatnio znów musiał stawić się przed sądem. Tym razem nie musiał się bronić, ale i nie odmówił sobie przyjemności zakpienia z wysokiego sądu. Co zaszło?

Całą sytuację Wojciech Cejrowski opisuje na Facebooku. Wpis autora programu Boso przez świat zaczął się od podziękowań za urodzinowe życzenia. „Dostałem od Państwa trochę życzeń urodzinowych. Dziękuję i… wiele odwzajemniam – gdy mi ktoś życzy zdrowia, błogosławieństwa, radości, to czemu nie odwzajemnić?” – przekazał Cejrowski.

Wojciech Cejrowski zakpił z Sądu

Zaznaczył również, że w internecie krążą sprzeczne informacje na temat jego wieku. Stwierdził ponadto, że wiele (najpewniej zaniżonych) wartości bardzo mu się podoba, dlatego ich nie dementuje. Następnie podróżnik przytoczył historię z sądu.

ZOBACZ:
Przasnysz: nożownik schwytany! Policja ustaliła tożsamość szaleńca

Jak relacjonuje, wysoki sąd nie potrafił ostatnio policzyć, ile lat minęło od dnia, w którym urodził się Wojciech Cejrowski.

Cejrowski wspomina swoją wizytą w sądzie, chwaląc się, że kiedy na rozprawie poproszono go o podanie wieku, odpowiedział, że nie pamięta i może podać rok z dowodu osobistego. „Sędzia na to, że mam podać ile mam lat, a nie rok. Ja na to pytam ludzi na sali, czy ktoś ma kalkulator, to policzę. Sędzia na to, że świadkowi nie wolno prosić osób postronnych o pomoc w zeznaniach” – relacjonuje Cejrowski.

W końcu podróżnik poprosił sąd, aby ten zanotował w protokole, że świadek nie pamięta, ile ma lat, bo „przecież może czegoś nie widzieć”.

„Sędzia na to, że owszem, świadkowi wolno nie wiedzieć ile ma lat i było tu już wiele takich przypadków, ale głównie pijacy” – stwierdza na koniec Cejrowski.

Według biografii autorstwa Grzegorza Brzozowicza oraz informacji medialnych Wojciech Cejrowski urodził się 27 czerwca 1964 r. w Elblągu, lecz on sam nie chce tego wprost potwierdzić.