Neymar na ostatniej prostej do transferu. Ale nie do Barcelony!


Neymar nie rezygnuje z chęci transferu do innego klubu. Gwiazdor PSG ma już dość Francji i bardzo naciska na odejście, zwłaszcza do Hiszpanii. Wszyscy myśleli, że chodzi o FC Barcelonę, ale prawda może okazać się całkowicie inna.

Ta saga trwa już od dłuższego czasu. Złośliwi śmieją się nawet, że już „Moda na sukces” ma mniej odcinków. Rzeczywiście serial pt. „Neymar odchodzi z PSG” trwa już od dobrych kilku miesięcy. Dodatkowo wcale nie wydaje się, żeby miał się szybko skończyć.

Gdy latem 2017 roku Neymar przechodził do klubu z Paryża z Barcelony za rekordowe w historii 222 mln euro powód wydawał się jasny. Brazylijczyk chce wyjść z cienia Lionela Messiego (na co w Katalonii szanse miał znikome) i powalczyć również o indywidualne trofea.

ZOBACZ:
Marcin Najman szykuje wielki powrót. Będą hitowe starcia!

Nie minęło jednak dużo czasu, a zaczął żałować swojej decyzji. Kontuzje, porażki w Lidze Mistrzów, konflikty z kolegami z zespołu (zwłaszcza z Edinsonem Cavanim), czy ostatnie zawieszenia w Lidze Mistrzów i w Ligue 1. Wszystko to sprawiło, że Neymar zaczął całkiem poważnie myśleć o powrocie do Barcelony.

Przypomnijmy, że Brazylijczyk w lipcu rozpoczął nawet nieoficjalny strajk. Bowiem nie stawił się na pierwszym treningu zespołu, który odbył się 8 lipca. Później sprawę starano się wyciszać, ale duży niesmak zdecydowanie pozostał.

Neymar chce odejść z PSG

Teraz wszystko zaczyna mieć realny kształty. Dlatego wydaje się, że Neymar lada tydzień opuści stolicę Francji. Na pewno nie zagra także w pierwszym meczu nowego sezonu francuskiej ekstraklasy.

ZOBACZ:
Dorota Wellman przeżywa piekło. Stwierdzono u niej okropną chorobę

Dyrektor sportowy Paris Saint-Germain Leónardo potwierdził, że negocjuje odejście Neymara – tak przynajmniej podały hiszpańskie i francuskie media. Brazylijczyk na pewno nie zagra w pierwszej kolejce Ligue 1.

Wszyscy spodziewali się jednak, że Brazylijczyk trafi do FC Barcelony. To właśnie z tamtego klubu trafił do Francji za rekordowe 222 miliony euro.

Na całym zamieszaniu może skorzystać Real Madryt, którego władze patrzą obecnie przychylniej na taki transfer (nie wiadomo, jakie jest stanowisko trenera Zinedine’a Zidane’a). Jak donosi kataloński dziennik „Sport”, Królewscy zaoferowali PSG za Brazylijczyka 120 mln euro i Lukę Modricia.