Vital Heynen wybrał zaskakujący terminarz. Na pewno dobrze zrobił?

0
Fot. Wikimedia/Krzysztof Wiśniewski

Vital Heynen chyba już przyzwyczaił kibiców do decyzji, które na pierwszy rzut oka mogą wydać się niezrozumiałe. Trener polskich siatkarzy nic jednak nie robi sobie z komentarzy. To też dobrze, bo do tej pory jeszcze się nie pomylił. Czy jednak tak będzie i tym razem?

Trenerem reprezentacji Polski jest niewiele ponad rok, a już zdążył sobie zaskarbić uwielbienie naszych kibiców. To zresztą symptomatyczne, że w ostatniej dekadzie niemal wszyscy trenerzy, którzy obejmowali Biało-Czerwonych, już w pierwszym roku pracy osiągali wielki sukces.

Vital Heynen zrobił to samo, co m.in. Stephan Antiga czy Daniel Castellani. Ponieważ wszyscy ci trenerzy zaczynali pracę z Polską od wielkiego, międzynarodowego sukcesu. Castellani w 2009 roku zdobył mistrzostwo Europy. Z kolei Antiga w 2014 roku zdobył mistrzostwo świata.

ZOBACZ:
Wersow zawalczy w Fame MMA? Niejednoznaczna odpowiedź!

To samo cztery lata później zrobił Vital Heynen. Holenderski trener w pięknym stylu poprowadził Polaków do wielkiego sukcesu. Oczywiście chodzi o obronę mistrzostwa świata. Takie osiągnięcie dało szkoleniowcowi ogromną popularnością i jeszcze większy kredyt zaufania.

Teraz przed trenerem i naszą reprezentacją kolejne wyzwanie. W najbliższy weekend polscy siatkarze rozegrają w Gdańsku turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich w Tokio.

Vital Heynen podjął trudną decyzję

Siatkarskie kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich są jedyne w swoim rodzaju. Na najważniejszą imprezę czterolecia nikt nie ma pewnego startu. Ani mistrzowie świata, ani mistrzowie poszczególnych kontynentów. Wszyscy muszą bić się w kwalifikacjach.

ZOBACZ:
Arkadiusz Milik nie wie, co dalej! Jego trener wszystko ujawnił

Jako gospodarz kwalifikacji olimpijskich Polacy mogli wybrać pod siebie terminarz turnieju. O wszystkim zadecydował selekcjoner Vital Heynen, który w piątek chciał zagrać z Tunezją, w sobotę z Francją, a na koniec ze Słowenią. Tym samym najtrudniejszy mecz nie czeka nas w niedzielę, ale dzień wcześniej.

Czy wybór Francuzów na drugi, a nie trzeci dzień to odpowiednia taktyka? – Tak chciał trener – przekonuje prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, Jacek Kasprzyk w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim”.

Oczywiście wszystko zostało uzgodnione z FIVB. – To jest w zgodzie z siatkarskim prawem międzynarodowym. Jeśli trener życzył sobie takiej, a nie innej kolejności rywali i godzin meczów, to my, jako działacze, staraliśmy się to tak załatwić – dodał prezes PZPS.

Kamil Surowiec
Dziennikarz z zamiłowania. Zainteresowania: od show-biznesu po politykę. Lubię być na bieżąco i sprawiać, że inni wiedzą więcej.