Dlaczego Kidawa-Błońska? Wiemy, skąd decyzja Schetyny

0
Grzegorz Schetyna i Małgorzata Kidawa-Błońska

W tym tygodniu dowiedzieliśmy się, że Małgorzata Kidawa-Błońska będzie desygnowana przez Koalicję Obywatelską na urząd premiera RP. Dlaczego Grzegorz Schetyna podjął właśnie taką decyzję? Dogłębna analiza nie pozostawia wątpliwości.

Zbliżające się wybory parlamentarne będą najważniejszymi od kilkudziesięciu lat. Ważą się losy naszego kraju. Już za kilka tygodni dowiemy się czy Polska pójdzie w kierunku całkowitej uległości wobec Brukseli, czy też będzie kontynuowana bieżąca polityka PiS.

Dla opozycji pokonanie Prawa i Sprawiedliwości to „być albo nie być”. Jeśli bowiem Jarosław Kaczyński dostanie jeszcze jedną kadencję przy władzy, najprawdopodobniej już nic nie zatrzyma kompletu reform, które ma w głowie. Zapobiec im chce rzecz jasna Grzegorz Schetyna wraz z całym swoim politycznym obozem. Ponadto wygranej partii rządzącej musi obawiać się Donald Tusk, który – w razie sukcesu Kaczyńskiego – nie będzie miał do czego wracać. Czy Małgorzata Kidawa-Błońska da Koalicji Obywatelskiej sukces?

ZOBACZ:
Biedronka ma kłopoty. Ceny mogą znacząco wzrosnąć!

Jest to niestety mało prawdopodobne. Media przychylne opozycji „pompują” już co prawda sondaże, jednak nadal PiS ma ogromną przewagę. Głównie dzięki wdrożonym programom socjalnym i mnóstwu spełnionych obietnic wyborczych. Nie ulega ponadto wątpliwości, że lojalny elektorat zaufa Kaczyńskiemu w każdym przypadku. Niezależnie, kogo desygnuje na stanowisko ewentualnego szefa rządu w przyszłej kadencji.

Dlaczego Małgorzata Kidawa-Błońska? Grzegorz Schetyna miał powód

Na czele rządu Zjednoczonej prawicy nadal stoi Mateusz Morawiecki. I na razie nic nie zapowiada zmian w tym aspekcie. Natomiast Platforma Obywatelska i opcje sojusznicze kombinują na różne sposoby. Czyżby Grzegorz Schetyna, po czterech latach analiz i zastanawiania się, dlaczego jego obóz przegrywa kolejne wybory, w końcu doszedł do konkretnych wniosków?

Wiele na to wskazuje. Zachowanie i obietnice wyborcze Małgorzaty Kidawy-Błońskiej są przecież bliźniaczo podobne do tych prezentowanych przez Ewę Kopacz. Była premier cieszyła się – mimo wszystko – ogromnym poparciem wyborców Platformy. Schetyna prawdopodobnie zatęsknił za tymi czasami i postanowił odtworzyć obóz rządzący z 2015 roku. Obóz rządzący, który przecież poległ, marnują spuściznę po Donaldzie Tusku. W kuluarach Sejmu mówi się, że to właśnie po konsultacjach z „przyszłym prezydentem”, obecnie jeszcze przewodniczącym Rady Europejskiej, szef PO postanowił wysunąć na czoło kampanii kobietę. Kobietę – przypomnijmy raz jeszcze – bardzo przypominającą Kopacz.

ZOBACZ:
Krzysztof Jackowski mówi wprost. To czeka nas w Polsce

Politycy i działacze Koalicji Obywatelskiej są zgodni – wysunięcie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej jako kandydatki KO na premiera ma dla ich obozu więcej plusów niż minusów. Mają też jednak świadomość, że wicemarszałek Sejmu nie brak słabych stron. To dość zachowawcza postawa działaczy PO-KO. Co jednak mogą powiedzieć, gdy Grzegorz Schetyna ma w Platformie niemalże autorytarną władzę?

Tylko sytuacja, w której wyborcy zagłosują na „Ewę Kopacz 2” może sprawić, że Małgorzata Kidawa-Błońska zostanie premierem. Znając specyfikę sympatyków „totalnej opozycji” faktycznie można przypuszczać, że zdecydują, iż wolą mieć średniego premiera z ramienia PO, niż jakiegokolwiek innego związanego z Prawem i Sprawiedliwością.

źródło: gazeta.pl