Władimir Putin o III wojnie światowej. Przerażające słowa!

Putin III wojna światowa

III wojna światowa? To nie są żarty, Władimir Putin składa dumne deklaracje. Dumne z perspektywy obywateli Federacji Rosyjskiej. Z naszej natomiast należałoby interpretować je jako groźby.

Trudno się nie niepokoić, gdy ludzie pokoju Erdogana i Władimira Putina z taką „lekkością” mówią o możliwości wybuchu globalnego konfliktu. Prezydent Rosji ma za sojusznika przywódcę jednej z najpotężniejszych armii w Europie. Ponadto posiada sojusze na Bliskim i Dalekim Wschodzie. Reasumując: jest najbardziej wpływowym (obok Donalda Trumpa) politykiem świata.

Putin: III wojna światowa? Patrzcie na zachód

Zatem sytuacja, w której wymienia nasz kraj – zwłaszcza w kontekście takim jak III wojna światowa – musi budzić emocje. Dlaczego Władimir Putin znów grozi Polsce palcem. I dlaczego nie możemy zlekceważyć takiej postawy prezydenta Federacji Rosyjskiej? Zapraszamy do lektury.

Fraza III wojna światowa zaczęła stawać się popularna w polskim internecie w 2013 roku. To wtedy rosyjskie wojska – ku zaskoczeniu całego świata – wkraczały na terytorium Ukrainy. Choć z upływem lat coraz słabiej pamiętamy o tym, jak bezwzględnie Putin potraktował naszych wschodnich sąsiadów, to scenariusz ukraiński musimy brać za przestrogę.

ZOBACZ:
III wojna światowa? Szokujące doniesienia portalu WP!

Nie tylko dlatego, że dowództwo w Moskwie udowodniło, iż Zachód nadal jest w stanie bezczynnie patrzeć na rosyjskie akty agresji. Ale i przez wzgląd na to, że przywódca Rosji zarzeka się, iż jego państwo nigdy nie schyli głowy. Mało tego, Władimir Putin wprost przyznaje, że to m.in. Polska może sprowokować trzecią, wielką wojnę.

Prezydent Rosji o trzeciej wojnie

„Rozumienie tego, że III wojna światowa może okazać się końcem naszej cywilizacji, powinno nas powstrzymywać od skrajnych i bardzo nieodpowiedzialnych działań na arenie międzynarodowej” – powiedział prezydent Rosji, parafrazując słowa Einsteina. Tej wypowiedzi udzielił publicznie, podczas spotkania z wyborcami. Znacznie ostrzej wypowiedział się natomiast jeden z bliskich mu polityków Dumy Państwowej.

Polska powinna zrozumieć, że w wypadku uderzenia stanie się ona jednym z głównych obiektów, który będzie jego celem” – podkreślił Deputowany Dumy Państwowej Jurij Szwytkin. Senator dodał, że Rosja rozważa wzmocnienie swojego potencjału wojskowego na zachodzie kraju. I tak jest to jeden z najbardziej zmilitaryzowanych terenów na terenie całej Federacji.

ZOBACZ:
Edyta Górniak i Cleo skoczyły sobie do gardeł. Wiadomo już, o co poszło

Sam Putin tłumaczył ponadto, co mogłoby tak koszmarny, zgubny dla ludzkości konflikt wywołać jak III wojna światowa. I niestety uznał, że to „prowokacyjne” działania wrogich Rosji sił w Europie Wschodniej. A przecież to w Polsce NATO rozmieszcza najpotężniejsze i najliczniejsze siły. Nie wiadomo czy Putin faktycznie wyrażał zatroskanie o pokój w Europie, czy starał się usprawiedliwiać swoje ewentualne, kolejne akty agresji, tym razem na „trudniejszym” terenie. Na domiar złego ostatnio ubodliśmy go brakiem zaproszenia na obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Przecież od zarania dziejów agresywni przywódcy usprawiedliwiają swoje działania rzekomymi „prowokacjami” ze strony państwa atakowanego. A o tych Putin mówił już przy okazji manewrów Zapad’17, które 2 lata temu organizował na Białorusi wspólnie z Łukaszenką. Wyraził wówczas nadzieję na brak „prowokacji na pograniczu”. A tam naprawdę iskrzyło, gdyż żołnierze NATO znajdowali się dosłownie kilkadziesiąt kilometrów od prężących muskuły sił Federacji Rosyjskiej. Reasumując: prezydent Rosji asekuracyjnie zapewnia, że jeżeli III wojna światowa wybuchnie, to tylko z winy sojuszników USA.

ZOBACZ:
Edyta Górniak i Cleo skoczyły sobie do gardeł. Wiadomo już, o co poszło

źródło: OTOPRESS, radiozet.pl