Strajk nauczycieli: fatalne wieści dla rządu. Jednak czarny scenariusz?

0
Strajk nauczycieli Sławomir Broniarz rząd

Strajk nauczycieli może być bardziej drastyczny, niż można by przypuszczać. A przecież miało nie być go wcale. Lider tej inicjatywy – Sławomir Broniarz – niemalże doszedł już do porozumienia z resortem edukacji. Również szef oświaty w Forum Związków Zawodowych raczej tonował nastroje. Rząd miał spać spokojnie.

Wszystko wskazuje jednak na to, że związki zawodowe popłyną z prądem. Niestety na tę chwilę najbardziej prawdopodobny jest scenariusz, o którym ironicznie mówili kilka tygodni temu politycy Prawa i Sprawiedliwości. Mianowicie: strajk nauczycieli „wybuchnie” tuż przed wyborami parlamentarnymi. Dlaczego tak się stanie i kto do niego dołączy?

Spieszymy wyjaśnić. Cofnijmy się jednak w czasie o kilka miesięcy. Otóż w pierwszym półroczu Sławomir Broniarz został obrzucony zarzutami o powiązania z opozycją. Bunt w oświacie, któremu przewodził, nazywano strajkiem politycznym. Sieć szybko obiegły zdjęcia i filmy, na których wyraźnie widać jak szef ZNP uczestniczy w antyrządowych protestach u boku Grzegorza Schetyny czy Ryszarda Petru.

Strajk nauczycieli potężniejszy, niż przypuszczaliśmy?

Szybko zatem zdecydowano o zawieszeniu strajku nauczycieli. Pojawiła się nawet nadzieja, że nie powróci on tuż przed tym jak zagłosujemy na przyszłych posłów i senatorów. „W najbliższych tygodniach strajku nauczycieli na pewno nie będzie” – mówił jeszcze kilka dni temu portalowi money.pl minister edukacji Dariusz Piontkowski.

Nie przewidział jednak buntu innej grupy społecznej, który jest coraz bliżej. W dodatku grupy – tak to nazwijmy – poniekąd spokrewnionej z pracownikami oświaty. Chodzi rzecz jasna o rodziców uczniów szkół średnich. Dlaczego jednak mieliby, ramię w ramię z nauczycielami i Sławomirem Broniarzem, atakować rząd Zjednoczonej Prawicy? Ten sam, który przecież hojnie obdarował ich programem Rodzina 500 plus i podobnymi?

Powód jest, i to poważny. Mowa mianowicie o horrendalnych kosztach wysłania dzieci do szkoły, jakie wygenerowały reformy Prawa i Sprawiedliwości. Bo o ile lekki chaos przy likwidacji gimnazjów dało się znieść, o tyle… ceny podręczników wbijają w fotel. Szokującymi konkretami podzielił się jeden z użytkowników serwisu wykop.pl. Czy to pierwsza oznaka tego, że strajk nauczycieli zostanie zasilony kolejnymi tysiącami osób?

Internauta zamieścił paragon, na którym widnieje zestawienie podręczników niezbędnych uczniom szkoły średniej. „A tak wygląda rachunek za podręczniki do 1 klasy liceum po 8 letniej szkole podstawowej” – napisał użytkownik whiteglove. I zamieścił takie oto zdjęcie:

Strajk nauczycieli paragon

Znalezisko „zaplusowało” już prawie 3 tys. osób. Blisko tysiąc (!) złotych za same podręczniki, a nie całą wyprawkę dla nastoletniego dziecka. Przy tak gigantycznych kosztach nawet 500 plus nie załatwia sprawy. Większość internautów komentujących ten wykop ma żal do rządzących. Po raz kolejny potwierdza się bowiem, że czasami programy socjalne i reformy wprowadzane naprędce dają efekt odwrotny do zamierzonego.

Do strajku nauczycieli dołączą również przeciwnicy reformy edukacji, którą nadzorowała Anna Zalewska? To bardzo prawdopodobne. Na pewno będzie zależało na tym Grzegorzowi Schetynie i jego ludziom. A jak wiemy – mają oni bardzo dobre kontakty z ludźmi takimi jak Sławomir Broniarz. Fatalny dla rządu scenariusz uprawdopodabnia się tym bardziej, że po rozpoczęciu roku szkolnego i zderzenia się rodziców z finansowymi realiami, przeciwników rzekomej reformy przybywa.

źródło: OTOPRESS, money.pl