Strajk nauczycieli. Rząd PiS podjął ostateczną decyzję

0
Rząd PiS Strajk nauczycieli Sławomir Broniarz
Sławomir Broniarz, inicjator Strajku nauczycieli

Strajk nauczycieli wybuchnie jeszcze we wrześniu? Tego prawdopodobnie nie wiedzą nawet w ZNP. A już na pewno nie wie tego rząd PiS, który już od kilku miesięcy próbuje opanować sytuację. Z kolei Sławomir Broniarz, który jest liderem strajku, odpowiada wymijająco. Mamy jednak nowe informacje. Chciałoby się rzec: – W końcu jakieś konkrety!

W ostatnich tygodniach w oświacie zapanował istny chaos. Drżeliśmy o to czy odbędą się egzaminy gimnazjalne i matury. W międzyczasie działy się skandaliczne rzeczy, o które obwiniano Sławomira Broniarza i jego ludzi (m.in. alarmy bombowe w szkołach).

Najgłośniejszy w historii III RP strajk nauczycieli trwał akurat w okresie, gdy młodzież podchodziła do bardzo ważnych egzaminów. Szef ZNP zachęcał wówczas, by nie ustępować ani na krok. To właśnie w obliczu nieustępliwości pracowników oświaty miał ugiąć się rząd PiS. Tak się jednak nie stało. Ba! To sam Sławomir Broniarz zawiesił strajk. Jak się później okazało, bez jakichkolwiek konsultacji ze… strajkującymi.

ZOBACZ:
Krzysztof Jackowski mówi wprost. To czeka nas w Polsce

Strajk nauczycieli: jest decyzja rządu PiS

Przez długie tygodnie bunt w oświacie pozostawał „w zawieszeniu”. Nie wiedzieliśmy na dobrą sprawę czy, wraz z początkiem roku szkolnego, strajk nauczycieli wróci. Z kolei ekipa rządząca nie przedstawiła jasnych i klarownych propozycji dla pracowników oświaty. To wszystko pozwalało Sławomirowi Broniarzowi wciąż krytykować PiS.

Stąd też ryzyko kolejnego „wybuchu” wciąż występowało. Jednakże nowy minister edukacji narodowej – Dariusz Piontkowski – zdaje się panować nad sytuacją. Mało tego, pojawiły się konkretne propozycje podwyżek dla nauczycieli. Nie jest to co prawda spełnienie sztywnych postulatów strajkujących, ale na pewno jest to ważny krok.

O tym, co rząd PiS zaproponował, by zażegnać strajk nauczycieli, pisze między innymi serwis gazetaprawna.pl. Jak się okazuje, już w przyszłym roku nauczyciele otrzymają pierwszą z kilku planowanych przez rząd Mateusza Morawieckiego podwyżek.

ZOBACZ:
Biedronka ma kłopoty. Ceny mogą znacząco wzrosnąć!

„W przyszłym roku przewidujemy wzrost wynagrodzeń nauczycieli o 6 proc.” – podkreślił minister edukacji Dariusz Piontkowski. „Niedługo wyraźnie wskażemy, od którego momentu” – dodał. To powinno uspokoić nieco inicjatorów i uczestników strajku nauczycieli. Jak bowiem zastrzegali, najbardziej irytował ich brak konkretów. Oto są.

Jakie podwyżki dostaną nauczyciele?

Przypomnijmy: w 2017 r. ówczesna premier Beata Szydło zapowiedziała trzy podwyżki wynagrodzeń nauczycieli po 5 proc. Pierwszą podwyżkę nauczycielom przyznano od kwietnia 2018 r., drugą – od stycznia 2019 r. Trzecią podwyżkę o 5 proc. nauczyciele mieli otrzymać w styczniu 2019 r. Została ona przesunięta na wrzesień 2019 roku, co było efektem strajku nauczycieli i podpisanego porozumienia z Solidarnością.

Co w praktyce oznacza sześcioprocentowa podwyżka płac nauczycieli? O tym również pisze „Gazeta Prawna”. Poniżej porównanie obecnych i przyszłych płac.

W tej chwili podstawa wynagrodzenia nauczyciela wygląda następująco:

  • dla nauczyciela stażysty – 2782 zł brutto
  • dla nauczyciela kontraktowego – 2862 zł brutto
  • dla nauczyciela mianowanego – 3250 zł brutto
  • dla nauczyciela dyplomowanego – 3817 zł brutto
ZOBACZ:
Krzysztof Jackowski mówi wprost. To czeka nas w Polsce

Po kolejnej podwyżce będą wyglądały następująco:

  • dla nauczyciela stażysty – 2949 zł brutto (wzrost o 167 zł brutto)
  • dla nauczyciela kontraktowego – 3034 zł brutto (wzrost o 172 zł brutto)
  • dla nauczyciela mianowanego – 3445 zł brutto (wzrost o 195 zł brutto)
  • dla nauczyciela dyplomowanego – 4046 zł brutto (wzrost o 229 zł brutto)

źródło: OTOPRESS, gazetaprawna.pl