„Polityka” pod ostrzałem. Wyjaśniło się, po co Patryk Vega zrobił ten film

Patryk Vega i film Polityka
Patryk Vega i film Polityka

Film „Polityka” elektryzuje opinię publiczną już od co najmniej kilku tygodni. Zrobiło się bardzo głośno na długo przed jego premierą. Patryk Vega doskonale wie, jak promować swoje produkcje. Twórca m.in. kultowej już serii „Pitbull” najwyraźniej pozazdrościł sukcesu „Kleru” Wojciecha Smarzowskiego. Czyżby jednak nie tylko to było motywacją do wyprodukowania „Polityki”.

Filmy nacechowane antyklerykalnie oraz te mogące zaszkodzić Prawu i Sprawiedliwości są ostatnio na topie. Szczególnie ekscytują się nimi sympatycy opozycji. Z braku merytorycznych argumentów, którymi mogliby uderzyć w obecną władzę, zadowalają się produkcjami czysto fabularnymi. A zapowiadali bombę, która obali rząd…

Patryk Vega znów się wzbogaci. Ba! Znów ma swoje nie pięć, nie dziesięć, a piętnaście minut w mediach. Wywiady, rozgłos, błysk fleszy. Wszystko to znany reżyser uwielbia. To bystry facet. Stąd też bez wątpienia zdaje sobie sprawę, że trwający splendor jeszcze bardziej ułatwi mu promowanie kolejnych, niekoniecznie bardziej ambitnych, produkcji.

ZOBACZ:
III wojna światowa? Szokujące doniesienia portalu WP!

Dlaczego Patryk Vega zrobił film „Polityka”?

Blisko tydzień po premierze filmu „Polityka” możemy pokusić się o pierwsze podsumowania. Bez wątpienia nie jest to dzieło, które – tak jak zapowiadano – zszokuje potencjalnych wyborców PiS. Ba! Nie jest to nawet film, który mógłby w jakimkolwiek stopniu zaszkodzić Prawu i Sprawiedliwości. Wszystko to dlatego, że zamiast quasi-dokumentu, za jaki można by uznać chociażby „Służby specjalne”, zobaczyliśmy niskich lotów komedię.

Wielu być może zadaje sobie pytanie, po co film „Polityka” w ogóle powstał. Otóż w mediach możemy przeczytać już, jakie są bezpośrednie następstwa tej premiery. „Recenzje fatalne, wyniki oglądalności znakomite” – donosi m.in. serwis donald.pl. Czyżby właśnie taki był cel Patryka Vegi? Wiele na to wskazuje. Tragiczne opinie krytyków nie wpłynęły bowiem na wyniki oglądalności. Wręcz przeciwnie.

W ciągu pięciu dni od premiery film obejrzało w kinach już 933 459 osób. To wynik, jakiego mogą Vedze pozazdrościć najwybitniejsi reżyserowie i producenci. Najbardziej prawdopodobne jest zatem, że Patryk Vega przypuścił klasyczny skok na kasę. Postawił na promocję negatywną i to jak najbardziej się opłaciło.

Miał być film, który obali rząd, a jest zlepek słabych żarcików z internetu; o wiejskim rodowodzie Beaty Szydło, wybrykach Misiewicza i cynizmie Kaczyńskiego. Wszystko to takie przerysowane, ch*jowe, kiczowate. Ku uciesze gawiedzi.

Najpierw przez wiele miesięcy zapowiadał, że „Polityka” będzie filmem genialnym w wielu aspektach. Po premierze okazało się, że to kompletna kicha. Setki tysięcy Polaków chciało zobaczyć jednak, jak wielka to kicha. I zapewne kolejne rzesze w najbliższych tygodniach również udadzą się do kin. Co ciekawe, już dziś Onet porównuje film „Polityka” do „Kleru” Wojciecha Smarzowskiego.

źródło: OTOPRESS