Lidl, Biedronka. Zobacz zarobki w Polsce i w Niemczech!

0
Biedronka vs Lidl

Supermarkety w Polsce ciągle umacniają swoją pozycję na rynku. Eksperci słusznie zauważają, że ma to związek z dostępnością dyskontów. Sklepy takie, jak Biedronka, czy Lidl mogą pochwalić się szerokim asortymentem towarów, a także dogodną dla klientów lokalizacją.

Biedronka to prawdziwy hegemon rynku supermarketów w Polsce. Portugalski koncern posiada blisko 3000 placówek w całym kraju. Sieć sklepów spod znaku sympatycznego owada może pochwalić się obecnością w ponad 1000 lokalizacjach.

Największy konkurent Biedronki – Lidl to marka uznana zwłaszcza na zachodzie Europy, ale także coraz częściej zyskująca sympatię Polaków. Według badań rynkowych, Lidl rozwija się zdecydowanie szybciej niż Biedronka. Choć niemiecki dyskont posiada w swojej ofercie około 620 placówek handlowych, to rosną one jak grzyby po deszczu. W 2020 roku liczba supermarketów sieci Lidl w Polsce ma sięgnąć 700.

Ile można zarobić w Lidlu, a ile w dyskoncie Biedronka?

Kilka lat temu, to Biedronka była liderem rynku płacowego. Sprawy jednak nabrały nieco innego obrotu. Wszystko za sprawą podwyżek w Lidlu. Po raz ostatni, kierownictwo sieci Lidl podniosło wynagrodzenia pracowników w marcu 2019 roku. I tak to, na początku kariery w Lidlu zarobić można od 3100 zł brutto, do 3850 złotych brutto. Na pierwszą podwyżkę w niemieckim supermarkecie liczyć można średnio po przepracowaniu 12 miesięcy. W tym przypadku pensja osiągnąć może kwotę w granicach 3500 zł brutto, do 4050 zł brutto. Pracownicy z dwuletnim stażem, a także dłuższym potrafią wyciągnąć w Lidlu nawet 4500 zł brutto.

ZOBACZ:
Biedronka ma kłopoty. Ceny mogą znacząco wzrosnąć!

Lidl proponuje swoim pracownikom także szereg świadczeń pozapłacowych. Do najważniejszych punktów tej oferty z pewnością można zaliczyć: prywatna opieka medyczna Medicover, ubezpieczenie grupowe Allianz, karta Multisport, a także wyprawki dla noworodków i pierwszoklasistów.

Zarobki w niemieckim Lidlu

Lidl to europejski gigant dyskontowy. Przedsiębiorstwo wywodzi się z Niemiec, a więc rzecz jasna, właśnie tam ma najlepiej rozwiniętą swoją sieć sklepów. Supermarkety tej marki możemy spotkać niemalże w każdym mieście. Lidl posiada ponad 3000 placówek handlowych za naszą zachodnią granicą, które zatrudniają około 65 tysięcy osób. Biorąc pod uwagę całą Europę, liczby robią jeszcze większe wrażenie – gigant zatrudnia łącznie około 200 tysięcy pracowników.

Pracownicy w niemieckim Lidlu mogą liczyć także na wyższe wynagrodzenia. Średnie zarobki sprzedawcy za naszą zachodnią granicą wahają się w granicach 1600 euro – 2100 euro brutto. W przeliczeniu na złotówki daje to kwoty rzędu 7000 – 9000 złotych brutto miesięcznie. Kierownik marketu liczyć może na pensję w granicach 3500 – 4000 euro brutto, a to już ponad 15 tysięcy złotych brutto za każdy miesiąc pracy.

ZOBACZ:
Biedronka ma kłopoty. Ceny mogą znacząco wzrosnąć!

Zarobki w Biedronce

Jak w porównaniu do Lidla prezentuje się Biedronka? Otóż najważniejsze zmiany w wynagrodzeniach pracowników nastąpiły w styczniu 2019 roku. Portugalski dyskont wycofał się premii kwartalnej, którą zastąpił premią miesięczną.

Tak więc obecnie pracownicy rozpoczynający przygodę z siecią spod znaku owada mogą liczyć na minimum 2700 złotych brutto (na stanowisku sprzedawca-kasjer). Po pierwszej podwyżce ich miesięczne zarobki mogą wzrosnąć do około 3000 złotych brutto. Na taki wzrost wynagrodzenia sprzedawcy-kasjerzy mogą liczyć po przepracowaniu pełnego roku w Biedronce. Dużo też zależy od lokalizacji sklepu. Im ta atrakcyjniejsza – tym wyższe zarobki. I tak przykładowo, sprzedawca-kasjer w małym mieście zarobi 3000 złotych brutto, ale już w Warszawie po przepracowaniu dwóch, czy trzech lat kwota wynagrodzenia może wynieść nawet o 500 złotych brutto więcej. Kierownicy sklepów mogą liczyć na wynagrodzenie rzędu 4000 – 4500 złotych brutto.

ZOBACZ:
Biedronka ma kłopoty. Ceny mogą znacząco wzrosnąć!

Oprócz płacy podstawowej firma Jeronimo Martins oferuje swoim pracownikom system świadczeń pozapłacowych. Można zaliczyć do nich m.in. wyprawki dla noworodków, paczki świąteczne, nieoprocentowaną pożyczkę dla pracowników w trudnej sytuacji finansowej, czy zapomogi na leki, rehabilitację oraz wizyty lekarskie dla rodziców niepełnosprawnych dzieci.

Ocenę zarobków w dyskontach zostawiamy Wam. To Wy najlepiej wiecie, czy zarabiamy w Polsce wystarczająco, by godnie żyć.

źródło: OTOPRESS.pl, money.pl