Robert Kubica zna swoją przyszłość? Zwrot akcji!

0
Robert Kubica

W drugiej połowie września tego roku media obiegła informacja, że Robert Kubica żegna się z królową motorsportu, jaką bez wątpienia jest Formuła 1. News ten nie został oficjalnie potwierdzony i w dużej mierze był pokłosiem decyzji Kubicy o tym, że po sezonie kończy współpracę z Williams Racing. Tymczasem nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji.

Robert Kubica dokonał rzeczy, która wydaje się, że zwykłemu śmiertelnikowi nie powinna się udać. Polak po ośmiu latach rozłąki wrócił do ścigania w Formule 1. W międzyczasie Kubica uporał się ze straszliwą kontuzją i bez kompleksów powrócił do paddocku najbardziej wymagającej, wyścigowej serii świata.

Krakowianin to bardzo ceniony w stawce kierowca. W przeszłości jeździł w takich teamach, jak Renault, czy BMW Sauber, gdzie wykręcał wyniki ponad stan. W Formule 1, Kubica zadebiutował w 2006 roku. Powrót po latach nie jest jednak łatwy dla naszego kierowcy. Williams Racing dysponuje fatalnym bolidem, z którego nie da się wycisnąć nic więcej, niż wożenie wyścigowych „ogonów”. Mało tego, wszyscy dookoła dostrzegają, że ekipa z Groove faworyzuje George Russella kosztem, własnie Kubicy. O ile bolidy obu kierowców powinny być porównywalne, to w przypadku Williams Racing widać, że tak nie jest. Kubica pod koniec września powiedział dość i zakomunikował, że nie będzie kontynuował współpracy z brytyjską ekipą w sezonie 2020.

Robert Kubica zostanie w F1?

Po tej decyzji w mediach rozgorzała spora dyskusja, czy to oznacza koniec przygody z Formułą 1 dla Polaka. Kubica ma już blisko 35 lat, a wypadnięcie z obiegu na sezon mogłoby spowodować po prostu, że nie powróci już do królowej motorsportu. Nieco oliwy do ognia dolał PKN Orlen. Polski Koncern Naftowy, który jest jednym z „ojców” sukcesu Kubicy, a zarazem sponsorem Williams Racing zakomunikował, że pozostanie z Kubicą w… Formule 1.

Kibice zaczęli się zastanawiać co to oznacza. Czy rzeczywiście Polak ma szansę pozostać w rozgrywce? Przecież wszystkie bolidy są już niemalże obstawione i naturalną rzeczą wydaje się przejście do innej serii wyścigowej (pisaliśmy o tym tutaj). Zresztą sam Kubica powiedział, że pozostanie w F1 nie jest priorytetem. On chce jeździć, czuć frajdę, a tego z pewnością nie daje bolid Williamsa. Słowa te rozumieć można było, że Polak nie będzie chciał za wszelką cenę pozostać w najlepszej serii świata, by jeździć „ogony” w innym słabym zespole.

W międzyczasie zaczęto spekulować o Racing Point, czy Haas. Oba teamy miały już zajęte dwa fotele wyścigowe, ale doświadczony Kubica, który jak mało kto „czuje” bolid miałby być trzecim kierowcą, który w razie czego wskoczy na tor.

Robert Kubica w Haas?

Teraz scenariusz ten wydaje się bardzo prawdopodobny. W mediach aż huczy o zaawansowanych rozmowach PKN Orlen z zespołem Haas. Informacje potwierdził Joe Saward. Ceniony dziennikarz „Motorsport Week”, który już nie raz trafił ze swoimi przewidywaniami, przyznał, że: Robert Kubica może zostać trzecim kierowcą Haas’a (rezerwowym i testowym). Orlen z kolei miałby możliwość sporej ekspozycji swojego logo za stosunkowo niewielkie pieniądze. 

Ponadto Gunther Steiner z kierownictwa Haas w wywiadach wielokrotnie zachwalał Kubicę i proponował mu rolę kierowcy testowego i rezerwowego. Amerykańska stajnia rozstała się niedawno ze sponsorem tytularnym – Rich Energy. Spekuluje się, że to własnie PKN Orlen mógłby wskoczyć w miejsce brytyjskiego przedsiębiorstwa.

Przesłanek ku temu, by Kubica znalazł się w stajni Haas’a jest sporo. Cenieni dziennikarze coraz odważniej o tym mówią. Wydaje się, że mogą skorzystać na tym obie strony. Kubica wniesie sporo doświadczenia w amerykańską ekipę i z pewnością pomoże zbudować inżynierom jak najlepszy bolid. W przypadku słabszej dyspozycji któregoś z kierowców wyścigowych, może dostać fotel w jednym, czy dwóch Grand Prix przyszłego sezonu. Pożyjemy, zobaczymy.