Andrzej Lepper powiedział to tuż przed śmiercią. Aż przechodzą ciarki

Andrzej Lepper

Andrzej Lepper, legendarny lider Samoobrony, nie żyje już od 8 lat. W sierpniu obchodziliśmy kolejną rocznicę tajemniczej śmierci polityka. Tymczasem na jaw wychodzą fakty, które pozostawały obce opinii publicznej przez tak wiele lat. Zapraszamy do zapoznania się z nimi.

Śmierć Andrzeja Leppera w sierpniu 2011 roku była szokiem dla niemal każdego Polaka. Nawet ci, którym nie było z nim politycznie po drodze, zadawali sobie pytanie: „dlaczego”? Tego jednak nie byliśmy w stanie dowiedzieć się przez wiele lat. Dziś o tym, dlaczego Andrzej Lepper musiał zginąć mówi otwarcie na przykład Wojciech Sumliński.

Miał posiadać „zbyt mocne” haki i dokumenty obciążające czołowych polityków w kraju. Nie padają jednak konkrety. Na dziś faktem jest, że według oficjalnej wersji Lepper sam odebrał sobie życie. Wokół śledztwa pojawiło się rzecz jasna sporo wątpliwości. Sprawa nie została jednak wznowiona. Natomiast na światło dzienne wychodzą dosłownie przerażające fakty.

Powstał reportaż o śmierci Leppera. Padają nazwiska! (ZOBACZ CAŁOŚĆ)

Andrzej Lepper – oto co powiedział tuż przed śmiercią

Coraz więcej zaczynają mówić przyjaciele nieżyjącego polityka. Kilka lat temu był to Zbigniew Stonoga, z kolei nieco później odwagi nabrał kolejny człowiek spośród tych, którymi otaczał się Andrzej Lepper. Mowa o Piotrze Tymochowiczu, który o swoim – jak to określa – uczniu, wypowiada się w samych superlatywach.

Jednakże najbardziej zdumiewają słowa, które przytacza. Lepper miał je wypowiedzieć zaledwie kilka godzin przed śmiercią. „Jego oprawcy bezpośredni i pośredni nie zostali ani osądzeni, ani nawet przesłuchani, ale kiedyś nadejdzie ten sprawiedliwy dzień. Tego jestem pewien” – przekazał na Facebooku Piotr Tymochowicz. Następnie przytoczył szokujące słowa Andrzeja Leppera wypowiedziane w ostatnich chwilach.

– Podczas naszej ostatniej rozmowy Andrzej Lepper powiedział mi: 'Piotrze tym razem czuję, że chcą mnie zabić. Kilka godzin później nie żył !!! Kilka godzin później został bestialsko zamordowany!!!” – grzmiał rozemocjonowany Tymochowicz. Przyznać trzeba, że słowa te, w obliczu takiej tragedii, po takim czasie, brzmią niezwykle mocno. Czyżby faktycznie do śmierci polityka ręce przykładały osoby trzecie?

Andrzej Lepper został znaleziony martwy 5 sierpnia 2011 roku w biurze partii Samoobrona w Warszawie. Jak ustaliła prokuratura, Lepper popełnił samobójstwo poprzez powieszenie się. Według ustaleń śledztwa polityk cierpiał na depresję wywołaną postępowaniami karnymi, upadkiem politycznym, wielotysięcznym zadłużeniem i bankructwem finansowym partii.

źródło: OTOPRESS, wp.pl, wikipedia