Świat zamarł w końcówce meczu Izrael – Polska. Zrobiło się groźnie

4
Izrael - Polska mecz Euro 2020

Mecz Izrael – Polska w ramach eliminacji Euro 2020 za nami. Przed spotkaniem pojawiło się mnóstwo wątpliwości dotyczących tego, czy w ogóle powinno się ono odbyć. Wszystko to w związku z zagrożeniem terrorystycznym.

Ataki rakietowe na Izrael sprawiły, że mecz z Polską omal nie został odwołany. Zastanawiano się nad zmianą lokalizacji, pojawiały się również spekulacje co do możliwego przełożenia meczu. Faktem jest jednak, że Biało-Czerwoni wybiegli dziś w Jerozolimie na murawę. Choć wcale nie musieli, gdyż PZPN miał prawo odmówić wyjazdu.

Na szczęście mecz Izrael – Polska zakończył się korzystanie dla naszych piłkarzy. Zagramy w Euro 2020, a ponadto zapewniliśmy sobie awans z 1. miejsca w grupie. Nie obeszło się jednak bez nerwów. Po pierwsze w końcówce straciliśmy przypadkowego gola na 1-2, przez co musieliśmy do ostatnich sekund drżeć o 3 punkty.

Natomiast w doliczonym czasie gry, gdy Izraelczycy dwoili się i troili, by przynajmniej zremisować z Polską, doszło do niepokojącego incydentu. Bo gdy już wszyscy cieszyliśmy się, że piłkarze i kibice wrócą do domów cali i zdrowi, gdyż izraelskie służby zadbały o dobre zabezpieczenie wydarzenia, na boisku… pojawili się chuligani.

ZOBACZ:
Biedronka w ogniu krytyki. Wyciekły informacje, jak pracują ludzie

Izrael – Polska: jedziemy na Euro 2020, ale mecz nie był dobrze zabezpieczony

Nawet komentatorzy nie kryli zaniepokojenia. „Przy tym wszystkim, co działo się wokół tego meczu… gdy na boisku pojawia się ktoś niepożądany, to serce może zadrżeć” – mówił wyraźnie zaniepokojony Robert Podoliński, który asystował w komentarzu Jackowi Laskowskiemu. Ale po co izraelski fan wbiegł na murawę?

Otóż, wszystko na to wskazuje, że chciał… zrobić sobie zdjęcie z Robertem Lewandowskim. Za nim wbiegło kilku ochroniarzy. Byli jednak wyraźnie spóźnieni. Takie sytuacje zdarzają się najczęściej Leo Messiemu czy Cristiano Ronaldo. Jednakże nasz napastnik również jest globalną gwiazdą. Nic więc dziwnego, że w Izraelu, który wciąż jest na piłkarskim dorobku, znalazła się osoba, która chciała za wszelką cenę zobaczyć z bliska „Lewego” i mieć pamiątkę w postaci zdjęcia z nim.

ZOBACZ:
Skandal w sejmie! Kontrowersyjne zmiany w regulaminie

Na szczęście incydent okazał się niegroźny. Natomiast strach myśleć, co by było, gdyby wbiegający na plac gry człowiek miał złe intencje. Wielka szkoda, że służby w Jerozolimie nie zdołały dostatecznie zabezpieczyć meczu Izrael – Polska.

4 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here