Tomasz Lis w mocnych słowach. Kto go tak zdenerwował?

0
Tomasz Lis
Tomasz-Lis-mocne-słowa

Tomasz Lis znany jest z częstego komentowania otaczającej go rzeczywistości. Wypowiada się nie tylko o rodzimej i zagranicznej polityce, ale też np. o zdobyciu przez Leo Messiego Złotej Piłki. Prawie codziennie na jego Twitterze pojawia się nowy wpis. Nie inaczej było i w dniu dzisiejszym. Tym razem padły naprawdę mocne słowa. Kto tak zdenerwował znanego dziennikarza, byłą gwiazdę TVP2?

Tomasz Lis komentuje, czy atakuje?

Dziennikarz w swoim popołudniowym wpisie na Twitterze skomentował słowa publicysty Dawida Wildsteina. Młody Wildstein (syn Bronisława Wildsteina) krytycznie odniósł się do głośnych ostatnio wydarzeń. Wydarzeń, których bohaterami były osoby znane z pierwszych stron gazet. Wildstein stwierdził, iż: „Tak pozują na elity. Tak się nadymają, te Lisy, Piaseckie, tak udają lepszych od „plebsu”. a ich prawdziwa twarz to napuchnięta od nienawiści gęba Frasyniuka wyjącego, jak naćpany, „JEB#Ć pisiora!” To Durczok, prowadzący po pijaku, oskarżony o wyłudzenie pieniędzy. Elity ich mać.” Wielu zastanawiało się, czy Tomasz Lis zareaguje.

ZOBACZ:
Jarosław Kaczyński trafi ponownie do szpitala

Na odpowiedź dziennikarza nie trzeba było długo czekać. Tomasz Lis w swoim popołudniowym wpisie na Twitterze użył mocnych słów, pisząc: „Do tego knajactwa nie warto się oczywiście odnosić.” Ponieważ nie używamy powszechnie tego słowa, warto sprawdzić co ono właściwie oznacza. Otóż „knajactwo” wg słownika języka polskiego to zachowanie charakterystyczne dla ludzi z marginesu społecznego. Knajackie wypowiedzi są typowe dla chuliganów, przestępców, środowisk patologicznych.

We wpisie dziennikarza oberwało się nie tylko Dawidowi Wildsteinowi, ale również TVP. Przypomnijmy, iż Wildstein jest od sierpnia 2017 roku zastępcą dyrektora TVP1 ds. publicystyki. Tomasz Lis wykorzystał ten fakt pisząc, że: „Warto natomiast zwrócić uwagę, że ów jegomość to dyrektor w TVP. To świadczy o skali deprawacji w tej instytucji i degrengolady, do jakiej w niej doszło.” Nie są to pochlebne słowa o telewizji publicznej. W końcu „degrengolada” to zupełny rozkład wartości moralnych.

ZOBACZ:
Rodzinna tragedia w serialu "Barwy Szczęścia"

Czy zgadzacie się z tymi mocnymi słowami, które zamieścił Tomasz Lis? Czy Waszym zdaniem dziennikarz tym razem przesadził? Piszcie w komentarzach pod artykułem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here