Kontrowersyjny pomysł Trzaskowskiego po śmierci Pawła Adamowicza

paweł adamowicz trzaskowski upamiętnienie

Za tydzień minie rok od tragicznej śmierci prezydenta Gdańska. Paweł Adamowicz przewodził miastu przez ponad 20 lat, zatem nie powinien dziwić fakt, iż pochowano go w Bazylice Mariackiej. Wszelkie inne formy uhonorowania w Gdańsku zmarłego włodarza są także jak najbardziej zrozumiałe. Jednak to co wymyślił Rafał Trzaskowski – prezydent Warszawy wywołało lawinę komentarzy, niekoniecznie przychylnych.

Paweł Adamowicz będzie miał swoją aleję?

Przypomnijmy, iż wieloletni włodarz Gdańska zginął 14 stycznia ubiegłego roku podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To wtedy na scenę niespodziewanie wtargnął morderca – nożownik, który zadał samorządowcowi śmiertelne ciosy. Cała Polska była w głębokim szoku. Gdańsk pogrążył się w żałobie. W końcu Paweł Adamowicz był niezwykle lubiany i szanowany w stolicy województwa pomorskiego. Wkrótce zaczęto w różny sposób upamiętniać postać prezydenta. Przykładowo, w Gdańsku pojawiły się tablica i rzeźba poświęcona politykowi.

Okazuje się, że Paweł Adamowicz będzie upamiętniony także w Warszawie. Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski chce uczynić patronem jednej z ulic w Śródmieściu wspomnianego Adamowicza. Trzaskowski przygotował już nawet stosowną uchwałę. Zajmą się nią kolejno odpowiednia komisja, a później Rada Warszawy. Jednak okazuje się, że z pozoru niewinna decyzja włodarza Warszawy wywołała falę komentarzy. O co chodzi?

Ruszyła wielka promocja w Ryanair. Zobacz te ceny!

Po pierwsze, organ wydający opinie na temat nadawania nazw miejskim ulicom, placom, skwerom itp, to jest zespół nazewnictwa miejskiego wypowiedział się negatywnie na temat uchwały. W jego opinii musi minąć standardowe 5 lat od śmierci patrona (w tym przypadku byłby nim Paweł Adamowicz). Zasugerowano nawet, iż okres karencji należy wydłużyć do 10 lat, tak, aby nie podejmować decyzji pochopnie i w emocjach.

Po drugie, Rafał Trzaskowski złożył przed wyborami obietnicę, iż po ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych przedstawi propozycję upamiętnienia tragicznie zmarłego prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Jednak póki co nic w tym kierunku nie zrobił. A przypomnijmy, iż wcześniejszy pomysł zamienienia al. Armii Ludowej na al. Lecha Kaczyńskiego spotkał się ze sprzeciwem radnych Platformy Obywatelskiej. Zatem mamy tu nieco dziwną sytuację. Paweł Adamowicz, luźno związany ze stolicą, ma mieć swoją aleję, podczas gdy prezydent RP i były włodarz stolicy jeszcze jej nie ma.

Dlaczego tylko Adamowicz?

Głos w tej sprawie zabrali dziennikarze różnych gazet, telewizji, a nawet politycy. Konrad Piasecki z TVN pisze na swoim Twitterze: „Sytuacja, w której można złamać 5 letnią karencję, by nazwać ulicę w W-wie imieniem zabitego prezydenta Gdańska, a nie można jej złamać, by nazwać ulicę w W-wie imieniem zmarłego tragicznie prezydenta Warszawy i Polski jest niewytłumaczalna. I pachnie co najmniej partyjniactwem.” W podobnym tonie wypowiedziała się rzeczniczka prasowa Sojuszu Lewicy Demokratycznej: „Anna Maria Żukowska, rzecznik prasowa Sojuszy Lewicy Demokratycznej: „Rafał Trzaskowski mógł się wznieść ponad zwykłą plemienność i nadać ulicom nazwy obu tragicznie zmarłych prezydentów”. Zatem, czy Paweł Adamowicz będzie miał swoją ulicę w Warszawie?

Póki co, nie podjęto żadnej wiążącej decyzji. Wydaje się jednak, że i tak wszystko zależy od warszawskich radnych. Musimy zatem poczekać do 16 stycznia. Wtedy przekonamy się czy i jak Paweł Adamowicz zostanie uhonorowany.

Źródło: Gazeta Wyborcza, Twitter, tvp.info

Maria Paweł
Dziennikarka OTOPRESS. Piszę, bo lubię. Ulubione tematy: show-biznes, sport i podróże. Z wykształcenia filolog obcy. Cenię ludzi kreatywnych.