Michał Wiśniewski będzie wściekły. Mandaryna mówi wprost

Michał Wiśniewski i Marta Wiśniewska (Mandaryna) przed laty byli najgłośniejszym polskim małżeństwem. Lider Ich Troje przeżywał olbrzymi postęp swojej popularności właśnie za czasów związku z Mandaryną. Nie ulega wątpliwości, że obojgu największą popularność przyniósł program „Jestem, jaki jestem”, którego emisja odbywała się w latach 2003 i 2004 w TVN. Miliony Polaków bardzo uważnie obserwowało wydarzenia w domu Wiśniewski. Nie brakowało wówczas opinii, że Michał bardzo stanowczo traktował Martę. Dziś po wielu latach była żona piosenkarza postanowiła zdradzić kilka sekretów z ich wspólnego życia. Jakie były plusy, a jakie minusy ich związku?

Mandaryna i Michał Wiśniewski

Zobacz także: Biedronka i Lidl. Pensje w tych sklepach zwalają z nóg

Michał Wiśniewski jak do tej pory miał cztery żony. Dziś już wiemy, że do tej listy już niedługo zostanie dopisana piąta. Ma nią być tajemnicza Paulina, lecz to nie o niej będziemy dziś mówić. Teraz przenosimy się do lat 2003 – 2006. To wówczas Michał Wiśniewski i Mandaryna (Marta Wiśniewska) byli małżeństwem. Trzeba od razu zaznaczyć, że nie był to byle jaki związek. Ich losy bardzo uważnie były śledzone przez miliony Polaków. Para wystąpiła także w programie „Jestem, jaki jestem” w TVN. Już wówczas można było zauważyć, że małżeństwo celebrytów ma pewne problemy.

Mandaryna zdradziła sekret Michała

Po latach Marta Wiśniewska wypowiedziała się na temat życia wśród kamer w swoim domu. Przyznała, że zwracała wówczas większą uwagę na możliwość zarobku niż na aspekty związane z prywatnością.

– To jest kwestia zarobionych wówczas pieniędzy, bo przecież nikt nie robił tego w ramach miłej współpracy. Mnie posłużyła ona do tego, by stać się popularną i jak wydałam swoją płytę, to nie byłam anonimowa i nie musiałam tego wszystkiego robić od początku – wyznała Marta Wiśniewska.

Tancerka wyznała również, że Michał w tamtym czasie nadużywał używek. Ten fakt bardzo poważnie miał wpłynąć na dalsze losy ich małżeństwa.

– W jego uzależnieniach nie odnalazłam się. Obroniłam siebie. To już był czas, gdy na tej ścieżce jeden znak był w prawo, a drugi w lewo. Dobrze, że teraz mamy już taki kontakt, że możemy do siebie zadzwonić i pogadać o dzieciach. Jakby siekiera jest w plecaku, schowana – powiedziała Mandaryna w programie „Taniec życia”.

Źródło: Taniec życia 

POPULARNE NA OTOPRESS.PL: