Magda Gessler zszokowała Polskę. Cena tego produktu zwali was z nóg

Magda Gessler jest nie tylko gwiazdą programu Kuchenne rewolucje. Kobieta prowadzi również kilka restauracji, w tym warszawski lokal Słodki Słony. Do niedawna kontrowersje wokół gwiazdy TVN gromadziły się jedynie w związku ze stylem prowadzenia kulinarnego show. Jednakże w ostatnim czasie wszystko zaczyna się zmieniać.

Albowiem nie tylko „zwykli” klienci zaczynają łapać się za głowy po zapoznaniu się z cenami w lokalach Gessler. Również osoby publiczne – głównie blogerki – ujawniają dość szokujące informacje. Kilka miesięcy temu pisaliśmy o tym, ile u Gessler kosztuje kilka pierogów.

Teraz z kolei – z uwagi na fakt, iż nadchodzi tłusty czwartek – Magda Gessler obrywa w mediach społecznościowych za zaporową dla wielu cenę… faworków. Ten prosty w przygotowaniu i uwielbiany przez Polaków przysmak zapewne pozwoli autorce Kuchennych rewolucji poważnie się wzbogacić. Mowa o cenie w restauracji Słodki Słony mieszczącej się przy ul. Mokotowskiej 45 w Warszawie.

Co się dzieje? Biedronka przecenia produkty o 80 procent!

Słodki słony nie narzeka na brak klientów. Przysmaki spod ręki najsłynniejszej polskiej restauratorki upodobały sobie szczególnie gwiazdy. Ostatnio warszawski lokal odwiedziła także blogerka i influencerka Anna Skura. Swoimi odczuciami po zakupie faworków podzieliła się z fanami na Instagramie – czytamy na łamach Faktu.

Magda Gessler przesadziła? Restauracja Słodki Słony pod ostrzałem

Jak się dowiedzieliśmy, za wcale nie pokaźną paczkę faworków u Gessler trzeba zapłacić… 60 złotych. Nawet znana influencarka uznała, iż to poważna przesada. Nie tylko ze względu na gramaturę produktu, ale i na fakt, jak niewielu surowców potrzeba do jego przygotowania. Co konkretnie powiedziała swoim fanom Skura?

Bank ostrzega Polaków: "Tego nie róbcie, inaczej nie oddamy wam pieniędzy"

Miałam taką ochotę na faworki, mimo że nie jestem wcale słodyczowa. I jak zobaczyłam rachunek to SZOK. Czy ja się nie znam? Czy to możliwe, że pudełko faworków kosztuje 60 zł? – powiedziała na Instagramie Skura.

Dodała ponadto: „Ja nie jestem w ogóle „słodyczowa”, więc się nie orientuję w cenach słodyczy, ale na bank to jest jakaś przeginka”. O sprawie oczywiście zaczęły rozpisywać się media. I gołym okiem widać, że większość odbiorców podziela zdanie blogerki. Są jednak i tacy, którzy niezmiennie radzą oburzonym wybierać lokale, na które ich stać. Sama Magda Gessler przestała już odnosić się do podobnych przytyków. Po prostu robi swoje.

Śmiertelna choroba powraca! Czy Polakom grozi epidemia?

źródło: Instagram

POPULARNE NA OTOPRESS.PL: