Grzegorz Lato o łapówkach. Te słowa zszokowały środowisko piłkarskie

PIŁKA NOŻNA. Grzegorz Lato nadal figuruje w pamięci milionów sympatyków futbolu w Polsce. Co prawda za nami już niemal 2 kadencje Zbigniewa Bońka, a nowego szefa PZPN poznamy już jesienią, były król strzelców Mistrzostw Świata nie odchodzi w zapomnienie.

Łapówki to niestety pierwsze skojarzenie wielu osób niezbyt interesujących się piłką, gdy słyszą nazwisko Grzegorza Laty. Faktem jest, że kilka lat temu słynne taśmy mocno zrujnowały wizerunek ówczesnego szefa federacji.

Jednakże dziś Grzegorz Lato prowadzi spokojne życie. Często bywa w rodzinnym Mielcu, w na salonach pojawia się głównie wtedy, gdy otrzymuje zaproszenia na gale i inne okazjonalne eventy. Wciąż jednak obserwujemy publikacje, w których Latę pyta się o łapówki. Jedną z najnowszych zobaczyliśmy w serwisie Interia.pl

Grzegorz Lato i łapówki

Jeden z dziennikarzy Interii odważył się zapytać wieloletniego szefa Polskiego Związku Piłki Nożnej o wątpliwe transakcje sprzed lat. Pamiętajmy, że wówczas wielu było przekonanych, że po ujawnieniu skandalizujących taśm Lato otrzyma zarzuty prokuratorskie. Tak się jednak nie stało i legendarny piłkarz może wieść spokojne życie na emeryturze.

Co mówi o przeszłości, co do których wielu ma wątpliwości? Otoż, jak czytamy, Grzegorz Lato jest zupełnie spokojny:

Jeżeli miałbym jakiś brud za paznokciami, wyprowadziliby mnie w świetle kamer w kajdankach. Ale okazuje się, że Lato nie bierze – wyznał prezes PZPN w latach 2008-2012.

Dalej Lato ocenia pracę Zbigniewa Bońka. Ponadto pokusił się o… zaczepkę polityczną. Zobaczyliśmy bowiem nawiązanie do słynne już sprawy prezesa NIK Mariana Banasia.

„Bardzo dobrze. Zaczął ósmy rok pracy na tym stanowisku. Więcej nie może, zgodnie z Ustawą o Sporcie. Prezes nie może być dożywotni, choć Blatter był prezesem FIFA 25 lat, tylko jak to się skończyło? Nie mam żadnych problemów ze Zbyszkiem. To mój kolega z boiska, razem graliśmy na mistrzostwach świata w Argentynie, razem zdobywaliśmy medal na mundialu w Hiszpanii. Przeżywaliśmy wspaniałe chwile. Mamy dobry kontakt. Jest też coś, co nas łączy jako prezesów. Zarówno Zbyszek, jak i ja nie mieliśmy z reprezentacją wyników. Tylko że Zbyszek i ja nie gramy, a wy – dziennikarze – chcecie rozliczać nas za ten brak wyników. Lepiej rozliczcie Banasia” – skwitował Grzegorz Lato.

POPULARNE NA OTOPRESS.PL: