Dawid Kubacki ma poważny problem. Kibice zaniepokojeni

Dawid Kubacki problem

Puchar Świata w skokach narciarskich w pełni. Z zaplanowanych 36 konkursów, do tej pory rozegrano 21. W ostatni weekend skoczkowie gościli w japońskim Sapporo. To właśnie tam, po raz kolejny w tym sezonie, Dawid Kubacki uplasował się na podium. Polak jest aktualnie w wyśmienitej formie i co rusz dostarcza nam wspaniałych wiadomości. Niestety, wygląda na to, że polski skoczek ma poważny problem, który może go wykluczyć z kolejnych pucharowych zawodów.

Dawid Kubacki już w Polsce, sprzęt jeszcze nie

Przypomnijmy, iż Polscy skoczkowie niedawno wrócili z Japonii. To właśnie tam rozegrano 2 konkursy w ramach PŚ w skokach narciarskich. Ponieważ terminarz rywalizacji o kryształową kulę jest niezwykle napięty, Dawid Kubacki i spółka nie zwlekali zbytnio z powrotem. Już w poniedziałek zameldowali się na warszawskim lotnisku. Niestety, zaraz potem usłyszeli niepokojące wieści.

Wiadomo, że osiągnięcie sukcesu w sporcie zależy głównie od dwóch czynników – talentu i ciężkiej pracy. Trzeba jednak dodać, że ważny wydaje się także odpowiedni sprzęt. Jest to kwestia niezwykle istotna w przypadku takiego sportu jakim są skoki narciarskie. Wie o tym doskonale trener Polaków Michal Doleżal, jak i nasi zawodnicy w tym Dawid Kubacki. Dlatego też przypuszczamy, że informacja, którą usłyszał w poniedziałek, mogła go nieco zdenerwować. 

Co dalej z wizytami u lekarza? PiS planuje gigantyczne zmiany

Dawid Kubacki nie będzie skakał w Willingen?

Jak podał portal Skaczemy.PL, po powrocie do kraju, Dawid Kubacki i jego koledzy dowiedzieli się, że zaginął ich sprzęt. Narty zapodziały się w drodze z Japonii do Polski. Sprawa jest o tyle niepokojąca, iż już w najbliższy piątek odbędą się kwalifikacje do konkursu w Willingen, a w sobotę i niedzielę konkursy. Zawody te są o tyle istotne, iż są częścią cyklu Willingen Five 2020. Zwycięzca zdobędzie nie tylko punkty do klasyfikacji generalnej PŚ, ale także 25 tysięcy euro.

Po opublikowaniu tej wiadomości na Twitterze, fani polskich skoczków zaczęli się niepokoić. Pojawiły się pytania, czy Dawid Kubacki i spółka wystartują w kolejnych zawodach? Czy też Polacy będą musieli pasować z powodu zagubionego sprzętu? Na szczęście Kacper Skrobot – serwismen w kadrze Doleżala przekazał dobre informacje. Otóż narty mają dotrzeć do skoczków w najbliższą środę. Na czas nie dojdą tylko pokrowce. Poza tym, Skrobot zapewnił, że w razie potrzeby są przygotowane zapasowe narty. Zatem nie pozostaje nam nic innego, jak trzymać kciuki za to, aby faktycznie sprzęt trafił na czas do biało-czerwonych.

Źródło: Skaczemy.PL, TVP Sport